Bogdan Czarnota: jeśli zostanę trenerem kadry – wyniki zawodników mnie rozliczą

Bogdan Czarnota: jeśli zostanę trenerem kadry – wyniki zawodników mnie rozliczą

REKLAMA
Bogdan Czarnota (VW Samochody Użytkowe) – Mazovia MTB, Kielce
Z rowerem na wakacje – Bogdan Czarnota doradza wybór bagażnika na rower.
Kornel Osicki i Bogdan Czarnota na czele sztabu kadry MTB
Bogdan Czarnota (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team) – Mistrzostwa Polski CX, Sławno
Bogdan Czarnota (Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Warszawa

Polski Związek Kolarski ogłosił konkurs na nowego trenera kadry MTB. Czy będziesz kandydował?

Tak będę kandydował. W tym roku lata pracy zaowocowały udziałem w IO mojej zawodniczki Kasi Solus-Miśkowiec. Będąc w Rio w napięciu obserwowałem zmagania Majki Włoszczowskiej i cieszyłem się z jej medalu. Wszystko to było bardzo bardzo ekscytujące, ale cały czas gdzieś z tyłu głowy miałem myśl, że przecież stać nas na więcej. Mamy kolarzy z dużym potencjałem, myślę tu między innymi o  Marku Konwie, Bartku Wawaku. Chciałbym spróbować swoich sił jako trener kadry i doprowadzić do startu w IO większej ilości polskich kolarzy.

Ogłoszony właśnie konkurs to jasny znak, że wprowadzony w tym roku model trzech kadr nie będzie kontynuowany. Jakie Twoim zdaniem rozwiązanie jest lepsze w przypadku naszego polskiego podwórka?

Moim zdaniem trener kadry powinien mieć kontrolę nad całością czyli elitą, młodzieżowcami i juniorami, przy czym powinien mieć do pomocy swoich asystentów trenerów. Czyli generalnie jedna kadra.>W pierwszej kolejności widziałbym zrobienie szerokiej kadry, po czym wyłoniłbym z niej już głównych zawodników (każdej kategorii), którzy  startowaliby na zawodach rangi CDM, HC, C1,C2 i Junior Series. Poprzez wspólne wyjazdy młodzi zawodnicy (junior i młodzieżowiec) będą się oswajać z największymi wyścigami, zdobywać doświadczenie przez obserwację zawodników elity, od których wiele się nauczą.

Kadra nie byłaby hermetyczna i każdy wybijający się zawodnik dostałby swoją szansę, co byłoby motywujące do solidnej pracy. Zawodnicy z szerokiej kadry byliby prowadzeni wg moich założeń przez trenerów klubowych.

Uważam, że zawodnicy z kadry muszą stanowić jedną drużynę. Wtedy prościej jest stworzyć sztafetę na wysokim poziomie. Gdy ekipa jest zgrana, to każdy zawodnik da z siebie odrobinę więcej niż faktycznie go na to stać. Dobra atmosfera w grupie, system motywacyjny to coś co sam doceniam jako zawodnik. Generalnie myślę, że będąc do tej pory zawodnikiem łatwiej określić mi potrzeby moich podopiecznych.

Jesteś jednym z niewielu trenerów MTB w kraju, który jednocześnie jest czynnym zawodnikiem. Prowadzisz m.in. Marka Konwę oraz Marcelego Bogusławskiego. Pomogłeś Kasi Solus Miśkowicz odbudować formę po porodzie, co zaprowadziło ją na Igrzyska w Rio. Na ile ukształtowany zawodnik elity potrzebuje trenera a na ile mentora?

Każdy zawodnik potrzebuje mentora i trenera a może to być jedna osoba. Czasem zawodnik nie widzi błędów jakie popełnia w treningu lub podczas zawodów, a trener jest od tego aby to zauważyć i wyeliminować. Często też trzeba szczerej rozmowy z zawodnikiem co mobilizuje i odpowiednio nastawia.

Twoi podopieczni to krajowa czołówka, reprezentanci Polski na najważniejszych imprezach kontynentu i globu. Mając na uwadze ich profesjonalne przygotowanie czy w ogóle potrzebny jest ktoś taki jak trener kadry MTB? Mamy dobry przykład z szosy, gdzie Piotr Wadecki jest selekcjonerem, a nie trenerem. I jak widać to się sprawdza.

MTB jednak różni się od szosy i generalnie uważam, że zdecydowana większość przyszłej kadry potrzebuje szkolenia centralnego. Treningi w grupie rozwijają bardziej, a często zawodnicy MTB nie mają nawet z kim trenować. Na szosie zazwyczaj jest łatwiej – większe kluby, wspólne treningi. Nie wspominam nawet o zawodowych grupach szosowych gdzie wszystko jest idealnie poukładane.

Jak trener będzie godził interesy grup zawodowych i reprezentacji? Kto będzie ustalał kalendarz startów i jak będzie wyglądała partycypacja w kosztach na linii kadra/klub? 

To dobre pytanie i tu na pewno jest konieczna rozmowa z dyrektorami sportowymi lub trenerami danych ekip aby ustalić priorytety. Wiemy, że czasami grupy zawodowe chcą wystawiać swoich zawodników we własnych barwach i musimy to zrozumieć ponieważ sponsorzy tego wymagają, ale już w imprezach mistrzowskich typu MS i ME startują jako reprezentanci kraju. Jako trener mogę ich tylko obserwować i ewentualnie powołać na imprezy typu MS i ME

Jak uchronić się między konfliktem interesów w sytuacji, gdy trener kadry jest równocześnie trenerem klubowym?

Trener kadry narodowej to osoba, która musi patrzeć na całe kolarstwo MTB obiektywnie i  brać po uwagę wszystkie zawodniczki i zawodników. Generalnie dla mnie jest to proste, w kadrze powinni znaleźć się najlepsi w danym momencie zawodnicy. Nieskromnie to zabrzmi ale doświadczenie i może jakaś intuicja sprawia, że rzadko mylę się w swoich przewidywaniach co do zawodnika. Zobaczymy, jeśli zostanę trenerem kadry –  wyniki zawodników mnie rozliczą.

Jak w tym sezonie wyglądała Twoja współpraca z Sebastianem Żabińskim oraz Michałem Krawczykiem?

Z Michałem Krawczykiem nadajemy na tych samych falach i współpraca układała nam się zawsze dobrze. Z Sebastianem też dogadywaliśmy się w każdej sprawie bez problemu.

Jakie w Twojej ocenie, osoby mającej doświadczenie we współpracy zarówno z zawodnikami, trenerami kadr oraz PZKol, są największe wyzwania stojące przed nowym trenerem kadry mtb – ktokolwiek nim zostanie?

Największe wyzwanie to stworzenie takiego systemu aby przez wiele lat z niego wyciągać nasze Majki :-)


Powyższy wywiad powstał we współpracy z Markiem Tyńcem, autorem xouted.com – najpopularniejszego w Polsce bloga kolarskiego.



COMMENTS

DISQUS: 0