Tomasz Swierczyński (Kross Racing Team): to kibice budują atmosferę wyścigu

Tomasz Swierczyński (Kross Racing Team): to kibice budują atmosferę wyścigu

Jelenia Góra Trophy okiem zawodników
Wyniki – 10-11 marca 2018
Objazd trasy Pucharu Świata w Albstadt z Bartkiem Wawakiem
Półmetek Cyprus Sunshine Cup Afxentia: Kross Racing Team wysoko! [PR]
Puchar Świata w Albstadt [sportowe foto story]

Kross Racing Team to w zasadzie drużyna która istnieje od wielu wielu lat, a przez jej szeregi przewinęło się wielu zawodników z krajowej czołówki. Jednak to nastawienie się stricte na xco czyli ostatnie 2-3 lata okazały się przełomowe.

Od początku przygody z KRT było to moje marzenie aby zbudować profesjonalny zespół. Potrzeba było na to czasu i cierpliwości, ale jak widać – opłacało się.
W tym momencie zespół spełnia wymagania/oczekiwania głównego sponsora – Kross i jego strategii z dużym naciskiem na rynki zagraniczne.

Kibic Mai, Barta czy Fabiana (a teraz także Jolandy:) ) skupia się w zasadzie tylko na zawodnikach i ich wynikach. Ale Kross Racing Team to kilka osób więcej, w zasadzie na co dzień niewidocznych. Czym dokładnie się zajmujesz? Kto jeszcze jest w składzie i za co odpowiada?

Magdalena Zamolska to fizjoterapeutka, która odpowiada za wszystko to na czym ja się kompletnie nie znam ;) Jej zadanie to pomoc w regeneracji zawodników, przygotowania przed startem, prowadzenie porannych „rozruchów”, przygotowywanie picia na treningi/wyścigi. Czasami bywa też kucharzem ;) Hubert Grzebinoga odpowiada za cały osprzęt jaki mamy do dyspozycji. Pomaga w zamówieniach przed sezonem, składa rowery na sezon a potem dba o ich 100% sprawność przez cały rok. To na nim spoczywa największa odpowiedzialność przed startem bo od tego, w dużym stopniu, zależy bezawaryjna jazda na wyścigu. Rafał Łuksza i ja zajmujemy się całą resztą spraw niezbędnych do funkcjonowania ekipy. To taka 8 osobowa firma, która cały czas podróżuje. Umowy z partnerami i zawodnikami, pozyskiwanie partnerów, wszelkiego rodzaju rejestracje w UCI czy PZKOL, przeloty, przejazdy, noclegi, zamówienia części/rowerów, planowanie, realizacja i rozliczanie budżetu, odzież dla całej drużyny, aktualizacja SM teamu i wiele wiele innych czynności, o których musimy pamiętać.



Zawodnicy ścigają się od wiosny do jesieni, ale drużyna pracuje przez cały rok. Dla Ciebie październik-listopad to też czas na wytchnienie czy wręcz przeciwnie? Ile dni na walizkach spędzili w tym roku Wasi zawodnicy, a ile ekipa obsługująca KRT?

Jesień to dla mnie dalej dużo pracy – więcej przy komputerze, telefonie, na przeróżnych spotkaniach, ale w większości w Polsce i to mnie cieszy. Ilości dni na wyjazdach nie liczyliśmy…może lepiej tego nie robić :) Zapewne wychodzi około 200 dni średnio. W przypadku Mai jeszcze więcej.

Z większości zawodów dostajemy zdjęcia opatrzone Twoim nazwiskiem. Jesteś etatowym fotografem drużyny czy to po prostu hobby realizowane przy okazji?

Hobby realizowane przy okazji  Od dawna lubię fotografię więc jak sytuacja na to pozwala to robię zdjęcia.

Jeszcze kilka lat temu Twoje nazwisko co jakiś czas pojawiało się w tabelach z wynikami chociażby MTB Marathon. Nie brakuje Ci trochę ścigania? Często przy zawodach rangi UCI są różnego rodzaju imprezy towarzyszące, dobra okazja, żeby przepalić nogę czy nie ma to czasu?

Tych imprez nie ma aż tyle szczerze mówiąc. Było Nove Mesto, Albstadt…nie pamiętam czy coś jeszcze. Brakowało mi regularnych wielogodzinnych treningów na rowerze, ale muszę przyznać, że w tym roku pojeździłem bardzo dużo – większość tras Pucharu Świata + okoliczne bike parki no i świetne ścieżki w Bielsku-Białej gdzie mieszkam. Teraz największą frajdę sprawia mi po prostu samo jeżdżenie na rowerze, nie brakuje mi ścigania – wystarczy mi jak się napatrzę na naszych zawodników, emocje są podobne ;)



Większość naszych czytelników też regularnie się ściga. Z ich punktu widzenia przyjeżdżasz w dniu zawodów, czasem dzień przed, biuro zawodów, przebierasz się, sprawdzasz rower, rozgrzewka i start, a po każdy spieszy się do domu. Jak to wygląda z punktu widzenia drużyny o statusie UCI Elite? Ile w minionym sezonie zawodów było z biegu, a ile wymagało odpowiedniego przygotowania z wyprzedzeniem?

Do każdego startu się przygotowujemy. Zawsze przyjeżdżamy odpowiednio wcześniej aby zawodnicy mogli poznać trasę – czasami wystarczy jeden dzień treningów a czasami 3-4 dni. Trzeba sprawdzić bufety, dobrać ogumienie, zaplanować cały dzień wyścigu. Chyba tylko jeden wyścig – w Brnie, pojechaliśmy z marszu w tym roku…

Jak wygląda u Was logistyka? Zawodnicy latają na zawody, a cała obsługa jedzie busem ze sprzętem? Macie kucharza czy też współnie gotujecie? Pewnie dbasz także o zaopatrzenie – czy możesz zdradzić jakie są ulubione smaki zawodników?

Tak, zawodnicy zazwyczaj latają samolotami. Duży bus jedzie na miejsce zawodów, a mniejszy zbiera ich z lotniska. Co do gotowania to również zależy od miejsca gdzie śpimy. Czasami mamy wyżywienie w hotelach, ale nawet wtedy konieczne jest dorabianie pewnych rzeczy samemu, które odpowiadają diecie zawodników. Ważne też aby menu było elastyczne w danym miejscu. Jeśli mamy apartamenty lub dom to gotuje Magda, Rafał lub ja albo wspólnie. Czasami też gotujemy w busie, ale są to proste dania.

Co do smakołyków to powiedziałbym raczej, że dbamy aby zawsze były owoce, warzywa, jakieś orzechy – tego zawsze nasi zawodnicy szukają.



Wiadomo, że dieta sportowca to duży reżim, ale pewnie są chwile słabości. Macie gdzieś w busie rezerwowy słoik nutelli? ;)

Haha! Nutella…no tak, to taki kolarski klasyk idealny do śniadania. Oczywiście Nutella występuje u nas w busie, ale im bliżej wyścigu tym mniejsze nią zainteresowanie ;)

Apropos logistyki i zaplecza – wiadomo, że większość rozwiązań należy do tych profesjonalnych i z najwyższej półki. Na pewno jednak są też rzeczy, które można osiągnąć małym kosztem – typowe “life hack” – które mogłyby się także przydać naszym czytelnikom. Od jakiegoś czasu coraz częściej widać tak proste rozwiązanie regeneracyjne beczki wypełnione wodą i lodem ,które pojawiły się także na polskich zawodach. Przychodzi Ci coś jeszcze do głowy?

Hmmm, może nazwane przez nas „bongo” :D Najlżejsza pompka jaką można napompować oponę tubeless – idealne w podróży i do zrobienia w każdym miejscu na świecie. Trzeba mieć tylko zwykłą pompkę, dwa wentyle, kawałek węża, kombinerki, nożyk i jakąś butelkę plastikową.

Bywasz w wielu krajach, spotykasz masę zawodników, działaczy, to okazja do wymiany doświadczeń. Jak bardzo różni się organizacja kolarstwa górskiego w Polsce od innych krajów? Czy zaangażowanie naszego PZKol można porównać do współpracy innych drużyn z federacjami poza Polską?

Nam współpraca z PZKOL w tym roku układała się bardzo dobrze. Maja miała zapewnione środki na przygotowania do Igrzysk i za to jesteśmy wdzięczni. Podobnie wygląda to również zagranicą. Najlepsi zawodnicy korzystają ze zgrupowań kadrowych przed i w trakcie sezonu.



Nawiązując do poprzedniego pytania – wiele krajów, wiele różnych wyścigów to szansa na obserwację organizacji zawodów jako takich. Czego moglibyśmy się nauczyć, a czego inni nam mogą zazdrościć? 

Na pewno mogą nam zazdrościć imprezy w Jeleniej Górze! Takich wyścigów HC z taką ilością kibiców często nie ma na zachodzie. W tym roku byliśmy na trzech imprezach w Polsce i mówiąc zupełnie serio były one dobrze zorganizowane – była odprawa, było miejsce do rozstawienia się z namiotem, było gdzie się umyć itd. Na dwóch pozostałych brakowało przede wszystkim kibiców, bo to oni budują atmosferę wyścigu. Nie wiem czy to kwestia lokalizacji, nagłośnienia czy może po prostu braku zainteresowania lokalnej społeczności.

Latami zdobywacie doświadczenie i rozpoznawalność na arenie międzynarodowej. To doskonały materiał do tego, żeby się nim podzielić na naszym podwórku z lokalnymi klubami. Czy kiedykolwiek ktoś z PZKol nawiązywał kontakt z KRT w temacie korzystania z waszej wiedzy i doświadczenia?

Nie, nie było takiego zapytania ze strony PZKOL.

Na sezon 2016 rozszerzyliście skład o Fabiana Gigera. Czołówka rankingu UCI. Teraz już wszyscy wiemy, że do drużyny dołącza Jolanda Neff. Razem z sukcesami Mai zyskaliście mocnych ambasadorów marki Kross w kolarskim peletonie. Wiadomym jest, że rok olimpijski to moment wygasania większości kontraktów. Mieliście dużą kolejkę chętnych? Czy będą jeszcze nowe nazwiska na sezon 2017?

Nowych nazwisk nie będzie. Na 2017 rok będzie u nas 4 zawodników. W tym roku rzeczywiście sporo zawodników aplikowało do naszej drużyny, w większości z zagranicy. Cieszy mnie, że nasz Team postrzegany jest w środowisku zawodowców jako interesująca drużyna.



 

COMMENTS

DISQUS: 0