Paweł Kowalkowski (Kross Centrum Rowerowe Olsztyn) – Podsumowanie sezonu MTB

Paweł Kowalkowski (Kross Centrum Rowerowe Olsztyn) – Podsumowanie sezonu MTB

Paweł Kowalkowski (Centrum Rowerowe Olsztyn) – Mazury MTB, Gałkowo
Żeber + Mruwa AKA #mtbxcpl & CRO Finisher na Andalucia Bike Race #3
Paweł Kowalkowski (Centrum Rowerowe Olsztyn) – Kurzętnik XC, Góra Zamkowa
Żeber + Mruwa AKA #mtbxcpl & CRO Finisher na Andalucia Bike Race #4
Paweł Kowalkowski (Centrum Rowerowe Olsztyn) – Kujawia XC, Bydgoszcz

Jest to niewątpliwie mój najlepszy sezon z dotychczasowych. Potwierdził on, że jestem w stanie rywalizować  jak równy z równym z najlepszymi maratończykami MTB w Polsce. W klasyfikacji generalnej Pucharu Polski w Maratonie MTB zająłem 2 miejsce, co cieszy. O zwycięstwo walczyłem do ostatniej edycji, jednak po raz kolejny musiałem pogodzić się z siłą najmocniejszej i najliczniejszej męskiej ekipy MTB w naszym kraju: JBG-2. Mój debiut na Mistrzostwach Europy XCM skończyłem na 19 pozycji, startując z szarego końca w wyniku braku punktów w międzynarodowym rankingu. Ten start na długo zapadnie w mojej pamięci, rywalizacja z elitą maratończyków MTB w Europie to jest to! Wyścig odbywał się w znacząco innym tempie niż wyścigi krajowe, każdy z zawodników dawał z siebie 100% – bez kalkulacji. Na tej imprezie przegrałem o 1 sekundę kwalifikację do tegorocznych Mistrzostw Świata XCM.  Jednak co się odwlecze to nie uciecze – start w przyszłorocznych mam już zapewniony.

 

Paweł Kowalkowski (Kross Centrum Rowerowe Olsztyn) - Bike Maraton, Obiszów 2016

 

Mistrzostwa Polski zaś wypadły średnio, ukończyłem je na 8 miejscu – co nie do końca mnie satysfakcjonuje. Niestety kilka początkowych błędów taktycznych na trasie poskutkowało odcięciem prądu w drugiej połowie wyścigu, co pozbawiło mnie wyższej lokaty. Na pocieszenie  pozostaje fakt, że  podjąłem bezpośrednią walkę  o miejsce w TOP 5, nie jadąc zachowawczo. Na miejsce na podium przyjdzie jeszcze czas. Zapamiętam również moją pierwszą wygrana w edycji Puchar Polski w Maratonie MTB odbywającej się w Myślenicach. Sięgając kilka lat wstecz nie wierzyłem, że będę mógł odnosić takie sukcesy. Teraz się z tego śmieję i chcę mierzyć dalej – wystarczy tylko wiara w siebie, ciężka praca i trochę szczęścia. Przyszły sezon to jeden wielki znak zapytania, niemniej jednak w każdych warunkach będę chciał dalej się rozwijać.

COMMENTS

DISQUS: 0