Dominik Grządziel (Romet MTB Team) – Bike Maraton, Wisła

Dominik Grządziel (Romet MTB Team) – Bike Maraton, Wisła

Amator donosi: “Totalna rozwałka, błoto wszędzie, ciemno wszędzie!” – Bike Maraton, Miękinia
[PR] Bike Maraton wjeżdża w góry – Wałbrzych już w ten weekend
Mateusz Mucha (72D Windsport powered by Oshee) – Bike Maraton, Zdzieszowice
Bike Maraton w natarciu. UCI Marathon Series znów w Jeleniej Górze
Wielki finał Bike Maratonu w Sobótce

To był dziwny wyścig… Wyjątkowo, postanowiłem zacząć spokojniej i oszczędzić trochę nogi na pierwszym podjeździe, by wystarczyło im energii na pozostałe górki, których trochę w Wiśle było! Plan udało się zrealizować, chyba nawet z nawiązką. Spokojnie jechałem swoje i już w połowie 1 podjazdu wyprzedzałem wielu kolarzy, którzy jednak przeszacowali swoje możliwości, gdy próbowali się zabrać do czerwonego pociągu JBG! ;) No cóż, trzeba jednak mieć trochę pokory przed mistrzem Polski w maratonie… :D

 

grządziel bm wisła (3)

 

Na szczycie podjazdu dojechałem już do swojego miejsca w szeregu i tutaj chyba popełniłem jednak błąd taktyczny! Na kilkanaście metrów przed sobą miałem Mateusza i Tomka z teamu Kreidlera, ale postanowiłem nie spawać tylko dalej jechać spokojnie. Niestety jak się później okazało w dalszej części wyścigu nie było już kogo gonić. Chłopaki zniknęli mi z horyzontu, a za mną stopniowo też się wyludniało i jechałem sam. Trochę pościgałem się z Rafałem Nogowczykiem, który chciał wziąć rewanż za Trophy, ale został na podjeździe i już nie doszedł. Po drodze wyprzedziłem jeszcze dwóch chłopaków z JBG, dla których też czerwona lokomotywa jechała zbyt szybko ;) 2,5 h na trasie minęło mi ekspresowo szybko. Nawet nie wiedzieć kiedy wpadłem na metę w Wiśle, wyjeżdżając 4te msc open i 3cie w M3. Myślę, że gdyby mocniejszy początek, może mógłbym powalczyć o TOP3, ale to wcale nie jest pewne. Jechało mi się mega przyjemnie, bez bólu, skurczów i negatywnych myśli! ;)

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0