Stare miejsca, nowe trasy. Zdzieszowice za nami

HomeINFORMACJE PRASOWE

Stare miejsca, nowe trasy. Zdzieszowice za nami


Informacja prasowa


 

Wydawać by się mogło, że Zdzieszowice nie mogą zaskoczyć niczym nowym jeśli chodzi o trasę Bike Maratonu. W tym roku na wszystkich, którzy zjawili się na starcie czekało kilka miłych niespodzianek. Poza stałymi elementami, bez których trudno sobie ściganie w Zdzieszowicach wyobrazić, dodano również sporo nowego, a kwitnący na żółto rzepak stał się już symbolem zdzieszowickich maratonów i na pewno pozostanie już jednym z symboli wiosennych wyścigów w tym miejscu. Profil i ułożenie trasy czyni też ze Zdzieszowic miejsce, w którym peleton rozrywa się na wiele mniejszych i większych grup, a sztuką wynikającą z umiejętności i doświadczenia jest zabranie się z tą najbardziej odpowiednią. Samotne wilki raczej nie mają tu szans.

z4

Tak się składa, że maratony w Zdzieszowicach zawsze są wyjątkowe i dziwnym trafem pogoda często decyduje o tej wyjątkowości. W pamięci zawodników na pewno pozostały błotne i deszczowe edycje, a tegoroczna zafundowała nam upalne i prawdziwie tropikalne atrakcje. Do tego wysoka frekwencja, orkiestra dęta, zaangażowanie lokalnych władz, nowe i atrakcyjne elementy na trasie, zadowolenie i satysfakcja z iście górskiej trasy – oto Bike Maraton w Zdzieszowicach w pigułce. Zdzieszowice obalają też mit, że nie da się zrobić prawdziwego MTB poza górami. Myliłby się ten, kto po starcie w Polanicy sądził, że pod Górą św. Anny odpocznie i że trasa nie postawi wysokich wymagań. Było oczywiście inaczej, a skoro na horyzoncie majaczy już kolejna z typowo górskich edycji – ta w Wałbrzychu – to znak, że sezon rozwija się nader interesująco.

z8

Poza dobrze znanym z poprzednich lat selektywnym asfaltowym podjazdem pod Górę św. Anny, który potrafi ustawić cały wyścig już na początku rywalizacji, w tym roku na startujących w Bike Maratonie czekały m. in. nowe ciekawe sekcje w Lesie Jasiońskim i kilka dodatkowych atrakcji. Jak zwykle, do wyboru były trzy dystanse, a w cieniu (symbolicznym, bo słońce prażyło bez litości) Bike Maratonu odbywały się rowerowe wyścigi dla dzieci. Dystans MINI w Zdzieszowicach to 24 km, MEGA 55 km i GIGA 87 km. Na najkrótszym dystansie triumfował ponownie Mateusz Mucha. Drugi był Krzysztof Kuczyński, a trzeci Jakub Kowalczyk. Po ukończeniu MEGA najszybciej finiszował Piotr Kurczab przed Mikołajem Dziewą i Marcinem Kawalcem.

W elicie mężczyzn na dystansie GIGA wygrał Bartosz Janowski. Drugie miejsce dla Michała Ficka, trzecie dla Rafała Hebisza. Elita kobiet: 1. miejsce dla nie mającej w tym sezonie litości dla rywalek Michaliny Ziółkowskiej, 2. dla Anety Imielskiej, a 3. dla Patrycji Piotrowskiej. Wręczono oczywiście również nagrody i medale za zwycięstwa w kategoriach wiekowych i puchary dla najlepszych drużyn i teamów. Majowy weekend w Zdzieszowicach był kolejnym, podczas którego kolarze rywalizowali w sobotę, a w niedzielę ustąpili miejsca biegaczom i kolejnej edycji cyklu Runner’s World Super Bieg.

COMMENTS

DISQUS: 0