#RoadToRio według PZKol

#RoadToRio według PZKol

CCC vs. 4F Racing Team – bezpośrednia konfrontacja już za trzy tygodnie!
Andrzej Piątek poza Polskim Związkiem Kolarskim?
Igrzyska Olimpijskie Londyn 2012 – program startów Polaków
Afera w PZKol czyli po kolei jak to było…
Mistrzostwa Europy XCO – Moskwa 2012

Andrzej Piątek, Dyrektor Sportowy Polskiego Związku Kolarskiego z ogromną starannością monitoruje kwestię rankingów olimpijskich, które decydują o tym ilu zawodników wyślemy do Rio. Dotyczy to oczywiście wszystkich dyscyplin czyli oczywiście toru, szosy, jak i naszego ulubionego MTB:




Jednak w zasadzie na tym się kończy zaangażowanie działaczy PZKol jeśli chodzi o wspieranie kolarstwa górskiego w Polsce. Oczywiście mamy w tym roku rewolucję, bo jest kadra juniorów (powołana w marcu!), jest kadra orlików.

Pamiętajmy jednak, że w grudniu w PZKol wybory władz, a to znaczy, że nikt nie będzie w zasadzie pamiętał co było rok czy dwa temu. Najważniejsze będą najświeższe wspomnienia, sukcesy, a takie kadry w poszczególnych kategoriach wiekowych to jest coś czym niewątpliwie można się pochwalić.

Obie (bo w trzeciej, elity, mamy Maję Włoszczowską, Aleksandrę Dawidowicz i Monikę Żur) jeżdżą po Europie i “zdobywają cenne doświadczenie”, co jest takim ładnym PRowym określeniem tego, że w zasadzie większość dostaje baty. Co ważne jednak te baty nie wynikają z ich złej dyspozycji, bo ostatni start w Graz pokazał, że noga się dobrze kręci. Wszystko sprowadza się do braku punktów UCI, co w przypadku dobrze obsadzonych zawodów jest kluczowe, żeby pojechać dobrze. Startując z dalszych pozycji jeśli nie masz umiejętności Mathieu van der Poel – na PŚ startował z pozycji 72 i przebił się na 16 lokatę – to w zasadzie zostaje Ci tylko jechanie swoje, czyli “zdobywanie cennego doświadczenia”.

Pojawiają się oczywiście argumenty, że zawodnicy muszą się “obścigać” na zagranicznych wyścigach. Kto jednak był na większych zagranicznych zawodach ten w zasadzie wie, że przy licznie obsadzonych wyścigach od pewnego miejsca po prostu jedziesz grzecznie w szeregu, bo i tak nikt Cię nie puści. Więc trening z tego żaden, a i techniki nie bardzo podszkolisz.

Wracając jednak do naszej super pozycji w rankingu UCI. Jak dziś celnie zauważył Marek Tyniec – jesteśmy m.in. za Węgrami i Ukrainą:



Nie tylko Ukraina czy Węgry są takimi przykładami. Można spojrzeć także na przykład na malutką Serbię, która w zasadzie w dzisiejszej formie istnieje dopiero od 10 lat. W 2015, a jeszcze bardziej w 2016 roku rozbudowali kalendarz Salcano MTB Cup, klasa C2, C3, S1. Wszystko w zasadzie po to, by Jovana Crnogorac mogła utrzymać odpowiednią ilość punktów UCI, a Serbia zachowała miejsce pozwalające na wysłanie przynajmniej jednej zawodniczki.

Co ważne Serbia nie myśli o wysłaniu Jovany na wycieczkę do Rio, bo kalendarz jest tak skonstruowany, że w międzyczasie zdążyła wystartować na Cyprze, w Kolumbii, a także na PŚ w Australii. Wszystko wystarczy odpowiednio zaplanować.

Oczywiście nie wszystko opiera się na jednej zawodniczce – punktują jeszcze Ivana Kostic i Jovana Vukovic.

A w zawodach w Serbii bierze udział kilku, czasem kilkunastu zawodników. Da się?


salcano mtb cup 2016 calendar


W takim kraju jak Serbia dało się pomyśleć taktycznie. A u nas jak zawsze lament jest, bo mleko już rozlane i tylko czekać tłumaczenia działaczy PZKol dlaczego nie mamy reprezentanta na IO w Rio. Bo dziś nawet nie pomogłoby gdyby Bartek Wawak i Marek Konwa stanęli razem na podium w Albstadt. Niestety. Skoro PZKol finansuje i organizuje zawody na torze, to dlaczego nie dokłada się do imprez pozwalających polskim reprezentantom na udział w Igrzyskach Olimpijskich. Na bank dużo taniej wychodzi dołożyć kasę organizatorom PP XCO by były to imprezy UCI, niż wysyłać na kilka tygodniu kadry młodzieżowe nad Gardę czy w inne miejsce. Jednak czas na scenariusz B był rok temu. Dziś pozostaje myśleć o … Tokio.

Sytuacja z kwalifikacjami do Rio to w zasadzie dość reprezentatywny przykład ogólnego stosunku Pruszkowa do kolarstwa górskiego. Pewnie mało kto wie, ale gdyby nie upór Kamila Dziedzica, to w tym roku Puchar Polski w cross country byłby tylko cieniem tego co było w roku ubiegłym, a Puchar Polski w maratonie MTB w zasadzie by się nie odbył.

COMMENTS

WORDPRESS: 1
DISQUS: 0