Karol Rożek – AGH Cycling – Cyklokarpaty – Koninki

Karol Rożek – AGH Cycling – Cyklokarpaty – Koninki

Cyklokarpaty #6 – Pykając brzozowską fajeczkę…
Plan na weekend 32/2016
Dziesiąta edycja Kellys Cyklokarpaty w samym sercu Beskidu Niskiego
Plan na weekend 19/2016
Cyklokarpaty Kluszkowce… to musiało zaboleć

Okazuje się, że można być najszczęśliwszym uczestnikiem wyścigu pomimo dnf’a ;)! Lekko ponad 3 miesiące temu idiotyczna gleba skończyła się dla mnie m. in. złamaniem kręgu szyjnego i obu rąk. Mało kto dawał szanse na powrót do mtb w tym roku. Dziś jednak staję na starcie górskiej edycji Cyklokarpat z zamiarem “sprawdzenia się” na najdłuższym dystansie.

Od startu trzymam się czołówki. Z wiadomych przyczyn na zjazdach jadę niezwykle uważnie przez co zostaję trochę w tyle. Na długich podjazdach pierwsza grupa jest w zasięgu wzroku, jednak mając na uwadze, że czeka mnie dłuższa jazda nie “podpalam się” za wszelką cenę. W zasadzie to z czasem jedzie mi się coraz lepiej i z każdym kilometrem coraz bardziej przypominam sobie jak się jeździ na rowerze mtb. Z wyliczeń na trasie wiem, że jadę na podium open. Pełnie szczęścia przerywa jednak rozcięcie opony…, a parę km dalej założonej dętki, która wystawała przez dziurę.

Spacer do mety mi wyjątkowo nie przeszkadza. Z międzyczasów wynika, że była szansa na dobry wynik.

Koninki to jedna z lepszych tras na jakiej miałem okazje się ścigać. Na Cyklokarpatach zaczynałem swoją przygodę z mtb. Fajnie było tu wrócić!

COMMENTS

DISQUS: 0