Gracjan Krzemiński (Mitsubishi Materials) – Maraton im. “Fisha” – Zieleniec

Gracjan Krzemiński (Mitsubishi Materials) – Maraton im. “Fisha” – Zieleniec

Gracjan Krzemiński (Mitsubishi Materials MTB Team) – Maraton MTB im. Artura Filipiaka, Zieleniec
Gracjan Krzemiński (Mitsubishi Materials MTB Team) – Bike Maraton, Szklarska Poręba
Gracjan Krzemiński (Mitsubishi Materials MTB Team) – Puchar Strefy MTB Team, Bardo
Gracjan Krzemiński (Mitsubishi Materials MTB Team) – Bike Maraton, Wisła
Gracjan Krzemiński (Mitsubishi Materials MTB Team) – Bike Maraton, Świeradów Zdrój

W miniony weekend wystartowałem w Mistrzostwach Dolnego Śląska w Maratonie MTB im Artura Filipiaka na Zieleńcu. Taktyka na wyścig była prosta – pierwszy (i na dobrą sprawę jedyny) podjazd pojechać najmocniej jak się da, aby maksymalnie rozerwać i rozciągnąć zawodników. A po zjeździe współpracować z tymi, którzy wytrzymali tempo i ewentualnie atakować w końcówce, jeśli nadarzy się dobra okazja.

Początek przebiegał zgodnie z planem – szybki wjazd, szybki zjazd, po chwili dołącza do mnie dawny kolega klubowy Bartek Iwański i po szybkiej ocenie sytuacji decydujemy się na mocną współpracę, jednocześnie kontrolując to co dzieje się za nami. Tempo było bardzo dobre, na podjazdach podkręcaliśmy jeszcze osiągając niemal 50 sekund przewagi nad goniącymi nas Patrykiem Kaczmarczykiem i Sebastianem Wolnym.

Niestety na kilka kilometrów przed końcem pierwszej pętli napęd Bartka odmówił posłuszeństwa i musiałem kontynuować jazdę po płaskiej jak stół trasie samotnie. Pierwszą pętle przekroczyłem już z dużo mniejszym zapasem czasu i sił – goniąca dwójka zbliżała się w ekspresowym tempie. Kilka kilometrów dalej jechaliśmy już razem i pozostawało mi mieć nadzieję na mocny finisz, choć dużo bardziej wolałbym to rozegrać na długim, technicznym podjeździe.

Decydujący, kilometrowy podjazd na Zieleniec to już koszmar. Zaatakowałem jako pierwszy, ale rywale szybko dojechali. Poprawił Patryk, następnie Sebastian. W końcu mocne tempo narzucił Patryk i nikt nie miał ochoty już na ataki :) Na finiszowych 100 metrach wyleciał jak z katapulty i było po zawodach. Tuż za nim był Sebastian. Ja wjechałem jako trzeci.

Zdjęcie: Elżbieta Cirocka

COMMENTS

DISQUS: 0