Michał Topór (KCP Elzat Bieniasz Bike) – Puchar Szlaku Solnego – Kasina Wielka

Michał Topór (KCP Elzat Bieniasz Bike) – Puchar Szlaku Solnego – Kasina Wielka

Arkadiusz Mirek (KCP Elzat Bieniasz Bike) – Puchar Słowacji, Rakova
Jakub Zamroźniak (KCP Elzat Bieniasz Bike) – Puchar Czech, Praga
Marceli Bogusławski (KCP Elzat Bieniasz Bike Team) – Mistrzostwa Polski XCO, Gielniów
Marceli Bogusławski (KCP Elzat Bieniasz Bike) – Puchar Polski XCO, Biała
Łukasz Helizanowicz (KCP Elzat Bieniasz Bike) – Puchar Polski XCO, Lublin

W ostatni weekend, po 2 tygodniowej przerwie, wreszcie mogłem się pościgać. Tym razem padło na III eliminację Pucharu Szlaku Solnego w Kasinie Wielkiej, która była również Mistrzostwami Małopolski MTB. Już w początkowej części pierwszego okrążenia udało się odjechać od reszty rywali razem z Wiktorem Hudyką oraz Mateuszem Zajtem. Równa jazda we trzech trwała mniej więcej do połowy drugiego okrążenia, kiedy na początku zjazdu, na najbardziej stromej sekcji wyciekł mi płyn z tylnego hamulca, wskutek czego zaliczyłem delikatny upadek. Jednak w połączeniu z brakiem jednego z hamulców kosztowało mnie to utratę kontaktu z prowadzącą dwójką. Jak się okazało na linii startu, przed trzecim okrążeniem, nie tylko mój sprzęt odmówił w tym dniu współpracy, czego zobrazowaniem była przebita opona Mateusza (podobnie jak i Kuby Solarza). Pech moich rywali okazał się moim szczęściem i ostatecznie jadąc na jednym hamulcu udało mi się ukończyć wyścig na 2 miejscu, otrzymując tym samym tytuł V-ce mistrza Małopolski.

W kwestii organizacji całej imprezy nie było się do czego przyczepić, bardzo przyjemna lokacja okupiona mniej przyjemną drogą dojazdową (no ale coś za coś). Starty szły całkiem płynnie i nie było zbędnych przestojów. Osobiście jedynym elementem, który niezbyt przypada mi do gustu była sama trasa. Lubię gdy wymaga ona od zawodnika nie tylko siły i wytrzymałości, ale także kładzie nacisk na technikę jazdy. Niestety tego o trasie w Kasinie nie można było powiedzieć, wręcz przeciwnie – była całkowicie pozbawiona jakichkolwiek trudności. Może i dzięki temu była ona bardziej przystępna dla większej ilości zawodników, ale z drugiej strony podjazdy po 20% wielu zmuszały do pokonania ich pieszo, a według mnie spokojnie można było chociaż trochę ją urozmaicić, tak jak to było w Skomielnej Białej.

W przyszłym tygodniu strat niemalże na własnym podwórku, na Pucharze Polski w Tuchowie. Trzymajcie kciuki :)

Zdjęcie: Mirosław Bieniasz

COMMENTS

DISQUS: 0