Dominik Grządziel (Romet Racing) – Bike Maraton – Szklarska Poręba

Dominik Grządziel (Romet Racing) – Bike Maraton – Szklarska Poręba

Bartosz Janowski (Romet MTB Team) Mistrzostwa Polski w Maratonie MTB, Jelenia Góra
Bike Maraton Ludwikowice Kłodzkie – deszczowa jazda w Górach Sowich
Bike Maraton: biuro zawodów we Wrocławiu (1 kwietnia) i objazd trasy w Miękini (2 kwietnia)
Bike Maraton Wisła. Gospodarze biorą GIGA
Wyniki – 8-9 października 2016

Luźnie gatki versus obcisła lycra, czyli spotkanie wszystkich subkultur kolarstwa górskiego, które cyklicznie jak co roku odbyło się w Szklarskiej Porębie.

Dla nas – wygolonych, obcisłych, naszpikowanych makaronem i testosteronem przygotowano godną trasę giga, najeżoną solidnymi zjazdami i podjazdami.

Wyjątkowo, w tym roku udało mi się nie zaspać na pierwszym podjeździe, który wyjechałem w miarę w czubie. Potem było kilka kilometrów gonitwy na zapieku po płaskim, która zaowocowała załapaniem się do czuba peletonu. Jednakże kiedy brzózkopodobne cyborgi rozkręciły właściwe waty wyścigowe, my normalni ludzie musieliśmy odpuścić i znaleźć swoje miejsce w szeregu. ;)

Generalnie jechało mi się naprawdę dobrze, w grupie chłopaków z mega. Przede mną było 4 zawodników z giga, same tuzy, więc miejsce TOP 5 open było bardziej niż zadowalające.

Trochę szyki popsuła mi przednia opona, z której zaszła m.w. połowa powietrza. Na szczęście na bufecie dobrzy ludzie poratowali mnie pompką stacjonarną i mogłem kontynuować wyścig. W czasie usuwania defektu doszło mnie 3 zawodników giga, w tym Dario, który nie opuścił już mnie prawie do samej mety… :)

Tworzyliśmy bardzo zgraną komitywę, która zresztą była próbą generalną przed Challengem, który pojedziemy w parze. Darek zasuwał na zjazdach, wybierając optymalny tor, a ja starałem się zaciągać na podjazdach. Tak dojechaliśmy do m.w. ostatniego kilometra przed metą. Kiedy Darek usłyszał, że kilkanaście sekund przed nami jest Andrzej Kaiser, zagryzł kierownicę (dosłownie)  i ruszył w szaleńczy pościg! Nie byłem już w stanie na to odpowiedzieć i swoim tempem dojechałem do mety.

Reasumując, poza wynikiem, moim najlepszym w tym sezonie – 5msc open, było naprawdę fajnie! Ciekawa, urozmaicona trasa, dobre samopoczucie i moc zachowana do końca. Myślę, że ten maraton jest dobrym prognostykiem przed Challengem, który czeka na mnie i Darka już za 2 tygodnie!

A reszta drużyny? Po prostu wybornie! Bartek i Ola ogolili openy, Kasia 2 msc na mega i tym samym rozwaliliśmy kategorie drużynowe!

COMMENTS

DISQUS: 0