Whip contest podczas Strade Bianche

HomeCiekawostki

Whip contest podczas Strade Bianche

Latest posts by Paweł Kuflikowski (see all)

Wczoraj na oficjalnej stronie Marco Aurelio Fontany pojawiła się informacja, że przerzuca się na szosę. Przynajmniej tymczasowo. I nie chodzi tu o same treningi, co start w doskonale Polakom znanym klaskyku Strade Bianche, gdzie w ubiegłym roku pięknie Michał Kwiatkowski ograł na finiszu Petera Sagana. Start Marco w Strade Bianche to podjęcie wyzwania rzuconego przez trenera kadry narodowej Włoch, Davide Cassani. Marco stanie na starcie w niebieskim trykocie, jako jeden z zawodników reprezentujących Włochy.

Pomysł jest trochę szalony, ale same zawody spektakularne. Zapowiada się ciężki wyścig, a sztywne podjazdy na pewno zostaną w nogach na długo.

fot. fontanaprorider.it

fot. fontanaprorider.it

Tak trasę wyścigu podsumowuje Fontana, który 23 lutego przeprowadził rekonesans na trasie liczącej 200 km z czego 45 km to szutrówki.

Przeanalizowałem trasy, zwłaszcza pod kątem ustalenia jak najlepszego ciśnienia w kołach oraz by generalnie przygotować się na to, co mnie czeka. Szutrowe fragmenty powinno się jechać będąc na czele stawki starając się jechać środkiem drogi. Na skrajach drogi jest sporo dużych kamieni i piachu. Punktem zwrotnym wyścigu moim zdaniem będzie Monte Sante Marie liczące 12 km z długimi, ale sztywnymi podjazdami. Nie można także ignorować zjazdów. A decydujące będzie ostatnie 70 kilometrów. Nie jestem przywykły do jazdy takich długich dystansów dlatego spróbuję na w pierwszej połowie wyścigu oszczędzać się na tyle, na ile to będzie możliwe.

strade bianche

Dla Cannondale wyscig ten jest bardzo ważny, chociażby ze względu na triumf Moreno Mosera w 2013 roku:

Będę jechał na Cannondale Synapse z 11 rzędowym napędem SRAM. Do tego karbonowe koła i szytki Schwalbe 26 mm. Dostałem od drużyny oraz partnerów możliwie najlepsze wsparcie w tej przygodzie. W trakcie przygotowań dostałem też kilka rad od Jacopo Guarnieri, profesjonalnego kolarza szosowego, oraz innych zawodowców. Podsumowując – odrobiłem pracę domową najlepiej jak się da. Teraz pozostaje mi tylko walka!

[fb_embed_post href=”https://www.facebook.com/MarcoAurelioFontana/photos/a.496599663641.283009.41086453641/10153655520293642/?type=1&theater/” width=””/]

 

Marco Aurelio Fontana zdradza kolarstwo górskie tylko ten jeden raz w tym sezonie:

Kiedy byłem dzieciakiem używałem roweru po prostu do przemieszczania się. Wkrótce jednak odkryłem rower górski oraz przełajowy – i już nie było odwrotu. Nigdy wcześniej nie ścigałem się na asfalcie z zawodowcami. Kilka razy zdarzyło mi się wystartować treningowo w 2008 roku. Żeby być gotowym na Strade Bianche musiałem wykonać sporo treningów aerobowych. Miałem też niezłą wymówkę, żeby pojeździć na rowerze dłużej niż 6 godzin na raz. Niezależnie od samego wyścigu moje przygotowania w lutym i marcu tego roku były dużo bardziej intensywne, z 2-3 długimi treningami w tygodniu. Właściwy sezon jest jeszcze daleko przede mną, ale już dziś czuję się świetnie. Nigdy nie startuję dla samego startu. Nigdy.

Co to wszystko oznacza? Na stracie Strade Bianche m.in. Peter Sagan (Saxo Tinkoff). Pytanie czy Panowie zafundują nam show, które kiedyś już mogliśmy oglądać:

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=DwTy3N5T9uw[/youtube]

 

COMMENTS

DISQUS: 0