[PR] Emocjonujące przełaje w Koziegłowach i Szczekocinach

[PR] Emocjonujące przełaje w Koziegłowach i Szczekocinach

REKLAMA
Bartosz Mikler: “Cały ambaras wykorzystał Paweł…”
Plan na weekend 10/2018
Arkadiusz Jusiński (Renault Team) – Mistrzostwa Świata CX, Mol, Belgia
Przełaje dla każdego w Katowicach
„Stres, walka i łzy szczęścia” czyli mistrzowski występ przełajowców Volkswagena

Sporo wrażeń dostarczył kolejny wyścigowy weekend w kolarskich przełajach. Ponownie jednym z głównych aktorów zawodów był Kacper Szczepaniak (Agrochest Team), który w Koziegłowach triumfował, natomiast dzień później zajął 2. miejsce.

Sobotni wyścig w Koziegłowach był kolejną tegoroczną rundą Pucharu Polski. Bez wątpienia był to najmocniej obsadzony w tym sezonie wyścig przełajowy w kraju. Sezon rozpoczął bowiem Marek Konwa (Eurobike Kaczmarek Electric) – startujący w koszulce Mistrza Polski i w zasadzie z czołówki polskiego CX zabrakło tylko występującego w tym samym czasie w Czechach – Mariusza Gila (Project Cross).

Po starcie wyścigu w Koziegłowach szybko uformowała się czołówka w której nie zabrakło faworytów: Szczepaniaka i Konwy. Zapewne walka o zwycięstwo pomiędzy tymi zawodnikami rozegrałaby się podczas finałowego sprintu, jednak na śliskim asfaltowym zakręcie doszło do upadku Konwy. Szczepaniak nie zdołał go ominąć i również upadł. Jadący za nimi zawodnicy postanowili wykorzystać pech rywali i mocno przyspieszyli. Najszybciej po upadku pozbierał się Szczepaniak i ruszył w pogoń. Szybko dogonił rywali, a następnie odskoczył zapewniając sobie drugie tegoroczne zwycięstwo.

Drugiego dnia zawodnicy rywalizowali na bardzo szybkiej trasie w Szczekocinach, która poza kilkoma partiami w lesie, bardziej przypominała szosowe kryterium uliczne. Już na pierwszym okrążeniu mocno zaatakowali: Szczepaniak oraz Bartosz Mikler (Victoria Jarocin). Niestety na jednym z zakrętów zawodnikowi Agrochestu spadła szytka z obręczy i za nim udało się uporać z problemem, Szczepaniak był już na końcu stawki. Na następnym boksie zmienił rower i ruszył w pogoń za rywalami. Z okrążenia na okrążenie odrabiał straty i już przed finałową rundą jechał z trzyosobowej grupie za samotnie jadącym Konwą, który wygrał cały wyścig. Drugi był reprezentant Agrochestu, a trzeci Mikler. Już w następny weekend kolejny start Szczepaniaka, który wystartuje w dwóch “domowych” wyścigach, a mianowicie w Zwierzyniu oraz Strzelcach Krajeńskich.

Kacper Szczepaniak: – Za mną kolejne dwa starty. W Koziegłowach myślę, że doszłoby do finiszu pomiędzy mną, a Markiem. Kiedy ja przyspieszałem, Marek trzymał mi koło, podobnie było kiedy on atakował. Trasa w Koziegłowach nie pozwalała na jakiś atak przesądzający o wygranej i tylko jakiś pech mógł przeszkodzić przed finałowym sprintem. Ten dopadł akurat Marka i sytuacja w wyścigu diametralnie się zmieniła. Mnie udało się wyprzedzić rywali, którzy w momencie naszego upadku zaatakowali i wygrałem. Dzień później tym razem ja miałem pecha, podczas ostrego zakrętu spadła mi szytka i straciłem sporo cennych sekund. Musiałem zmieniać rower i goniłem rywali, a trasa była bardzo szybka, tworzyły się małe grupki, które musiałem samotnie dochodzić. Teraz czekają mnie dwa wyścigi przed swoją publicznością. Pragnę podziękować kibicom, którzy mnie dopingowali i do zobaczenia na kolejnych wyścigach.

COMMENTS

DISQUS: 0