Inter Cars MTB Team na szosie…

HomeRóżności

Inter Cars MTB Team na szosie…

inter cars mtb sebastian chowaniec tatry tourTatry Tour

26 lipca w Słowackim Starym Smokovcu odbył się szosowy wyścig Tatry Tour. Jest to wyścig wokół Tatr poprowadzony przez miejscowości leżące u podnóża gór po stronie słowackiej oraz polskiej. Trasa wyścigu liczyła 195 km oraz 2700 m przewyższenia. Na starcie wyścigu stanął zawodnik Inter Cars MTB Team, Sebastian Chowaniec.

„Start w wyścigu planowałem już na początku sezonu rowerowego – [opowiada Sebastian Chowaniec – Planowaliśmy wziąć w nim udział razem z Radkiem Szymborskim. Mieliśmy już okazję ścigać się w górskim wyścigu szosowym i współpraca na trasie układała nam się dobrze, tym bardziej chcieliśmy spróbować czegoś bardziej wymagającego. Niestety na Tatry Tour pojechałem sam i już wiedziałem, że bez pomocnika na trasie nie ma co liczyć na dobry wynik. Pozytywnie zaskoczyła mnie organizacja wyścigu. W biurze zawodów szybko i bez kolejki załatwiłem formalności, dobrze zabezpieczone trasy.”

“Od startu starałem utrzymać się w drugiej grupie – mówi dalej – bo pierwsza była bardzo mocno obsadzona, jechali w niej zawodnicy między innymi z Mexller i ActiveJet Team. Jadąc z tak mocnymi zawodnikami mógłbym się wypalić już na początku wyścigu starając się utrzymać ich prędkość. Grupa z którą jechałem po ok. 20 km zaczęła się rozciągać. Pilnowałem jej czuba, żeby nie obniżać tempa jazdy. Niestety na pierwszym bufecie dopadł mnie pech. Cała grupa zatrzymała się, żeby uzupełnić bidony. Również i ja się zatrzymałem i wtedy ktoś mnie potrącił. Bidon wypadł mi z ręki i zaczął staczać się po drodze. Musiałem zejść z roweru i go gonić. Straciłem cenny czas. Grupa odjechała i musiałem zacząć pogoń. Nie było łatwo. Goniłem na podjeździe, jechało się trudniej, zaczęło mocniej wiać, nadchodziła burza. Uratował mnie najbliższy zjazd, pędząc na łeb na szyję, po 20 km pogoni doszedłem do grupy. Chwila odpoczynku i kolejny podjazd na Ząb. Kilka kilometrów przed podjazdem zaczęło dość intensywnie padać i grzmieć. Szosa gwałtownie zrobiła się śliska. Niebezpieczeństwo stanowiły ostre kamyczki naniesione miejscami na szosę, bo mogły przebić oponę. Na samym podjeździe grupa mocno się porozrywała, starałem utrzymywać się z silniejszymi. Kolejne kilometry to już walka zawodników o pozycję na czele, znając trasę wiedziałem gdzie zaatakować. Zrobiłem to na zjeździe do Łysej Polany. Było ślisko, a serpentyny bardzo ciasne. Nadrabiając udało mi się dogonić kolejna grupę. Czułem się bardzo dobrze, noga podawała, więc postanowiłem uciekać dalej na długim podjeździe, który był przede mną. Ucieczka była jak najbardziej udana, a po drodze wyprzedziłem kilku samotnie jadących kolarzy którzy poodpadali z wcześniej grupy. 15 km przed metą dogoniłem kilku kolejnych zawodników. Na ostatnich 500 m urwałem grupę i zacząłem ostry sprint do mety. Uplasowałem się na 123 miejscu open oraz 71 w kategorii. Wyścig był trudny i dużo mnie nauczył o taktyce jazdy w wyścigu szosowym”

“Jestem szczęśliwy że udało mi się dojechać do mety – podsumowuje Chowaniec – Bardzo dziękuję Michałowi Górniakowi, jego córce Kasi, zawodniczce naszej drużyny, za pomoc podczas całego wyścigu. Z niecierpliwością czekam na kolejne edycje. Za rok mądrzejszy o tegoroczne doświadczenia postaram się poprawić swój wynik. Mam nadzieję, że również inni zawodnicy z Inter Cars MTB Team staną na starcie przyszłorocznego Tatry Tour” – kończy Sebastian.

inter cars mtb sebastian chowaniec memoriał królakaMemoriał Królaka

24 sierpnia 2014 odbył się V memoriał Stanisława Królaka. Prawdziwe kolarskie święto w samym centrum Warszawy. Był to jednocześnie finał I Kolarskich Mistrzostw Polski w Kryterium Ulicznym. Organizatorem i pomysłodawcą tego wydarzenia jest Grzegorz Wajs, były kolarz zawodowy, a dziś dyrektor cyklu wyścigów amatorów na rowerach górskich LOTTO Poland Bike Marathon.
Miasteczko zawodów zlokalizowane było w samym centrum Warszawy, przy Krakowskim Przedmieściu, natomiast wyścig został rozegrany na niezwykle widowiskowej pętli liczącej 3km i przebiegającej ulicami: Krakowskie Przedmieście – Nowy Świat – Świętokrzyska – Kopernika – Tamka – Topiel – Browarna – Furmańska – Bednarska – skwer Hoovera (objazd od północnej strony) – Krakowskie Przedmieście. Najtrudniejszym dla zawodników, a zarazem najciekawszym miejscem dla kibiców był stromy brukowany podjazd ulicą Bednarską. Trasę trzeba było pokonywać wielokrotnie, w zależności od kategorii. Podczas memoriału rozegrane były wyścigi amatorów na rowerach MTB oraz szosowych. Na tak ciekawym wyścigu nie zabrakło również zawodników z Inter Cars MTB Team, tym razem w składzie dwuosobowym: Kasia Górniak wystartowała na rowerze MTB, natomiast Sebastian Chowaniec na rowerze szosowym.

„W przeddzień wyścigu – Sebastian Chowaniec opowiada o wyścigu – późnym popołudniem pojechaliśmy do Warszawy, żeby zapoznać się z trasą i dopełnić formalności w biurze zawodów. Wykorzystałem możliwość przejechania trasy. Najbardziej spodobał mi się główny punkt na trasie, a mianowicie brukowany podjazd ulicą Bednarską. Niestety pogoda w dniu zawodów nie sprzyjała kolarzom, ciągłe opady deszczu spowodowały, że nawierzchnia była śliska. Szczególnie dla zawodników startujących na rowerach szosowych było to dużym utrudnieniem. Sam podczas wyścigu kilkukrotnie złapałem poślizg na pasach. Jednak po przejechaniu dwóch okrążeń, a miałem ich do pokonania 7, wybrałem optymalną linię przejazdu, aby jak najszybciej pokonywać zjazdy i zakręty. Wspominany wcześniej podjazd ulicą Bednarską był dla mnie najlepszym miejscem do odrabiania strat do czołówki, a jednocześnie uciekania przed pozostałymi zawodnikami. To naprawdę trudny odcinek, za każdym razem gdy z prędkością ponad 30km/h wypadałem z asfaltowej drogi na bruk, tylne koło odskakiwało i traciło przyczepność. Wyścig ukończyłem na 28 miejscu w swojej kategorii oraz na 42 w kategorii Open z czasem 00:38:51.

Kasia Górniak starowała na rowerze MTB. Do pokonania miała jedno okrążenie. Kasia jak zwykle pięknie walczyła na podjeździe. Zdobyła 4 pozycję w kategorii oraz 10 Open.
Cała trasa wyścigu była znakomicie przygotowana, otoczona barierkami, a w newralgicznych punktach jak np. słupki, czy znaki drogowe dodatkowo zabezpieczona materacami. Impreza wspaniała, zachęcam do brania udziału w kolejnych edycjach”.

COMMENTS

DISQUS: 0