Kolarze idą na wojnę!

HomeSportDieta i żywienie

Kolarze idą na wojnę!

Ale niby czemu nie? Bo kolarz na wojnę nie chodzi? Bo strzelić to może co najwyżej z koła a kulki to ma tylko w łożyskach? Otóż nie! Kolarz idzie na wojnę przeciwko Putinowi przyłączając się do pewnej popularnej ostatnio akcji polegającej na jedzeniu jabłek. Co ważne, ta akcja łączy przyjemne z pożytecznym, a raczej zdrowe ze słusznym (czy jakoś tak).

O tym, że jabłka są bardzo zdrowe wiadomo nie od dziś bo przecież „jedno jabłko dziennie trzyma doktora z daleka”. W jednym małym jabłku (jedynie 52 kcal) znajdziemy mnóstwo błonnika oraz pektyny, które wiążą niektóre metale ciężkie, jak kobalt czy ołów i usuwają je z organizmu. Znajdziemy tu sporo węglowodanów – 14 g, ale za to z niskim indeksem glikemicznym o ile jabłko schrupiemy na surowo. Jabłka słyną z wielkiego bogactwa witamin – szczególnie cennego antyutleniacza czyli witaminy C – 5 mg, z czego najwięcej jest pod skórką. Ponadto znajdziemy również witaminy z grupy B, rozpuszczalne w tłuszczach A i K a także „witaminę młodości” E – 0,2 mg. Jabłka zawierają także ważne dla sportowców makroelementy takie jak fosfor – 11mg, wapń – 6mg, magnez – 5 mg, potas – 107 mg i sód – 1mg. Dodatkowo znajdziemy także 0,12 mg żelaza i 0,04 cynku. Ponadto warto wiedzieć, że jabłka działają moczopędnie czyli pomagają pozbyć się toksyn i poprawiają pracę wątroby. Wyżej przytoczone wartości nieznacznie się różnią w zależności od gatunku i stopnia dojrzałości owocu,  ale właśnie dzięki tej różnorodności smaków, soczystości, kruchości czy kolorów, każdy znajdzie coś dla siebie.

Ponadto jabłka można przyrządzać na wiele sposobów. Najprościej i najzdrowiej jest jeść je oczywiście na surowo, chociaż ja najbardziej lubię je w formie szarlotki (idealna jest ta na stacji w Krotoszynie). Świetnym izotonikiem jest kompot z jabłek, a zapiekane z łyżką domowych konfitur w otworze po gnieździe nasiennym są naprawdę zacnym deserem.

Zatem „Jedzmy jabłka na złość Putinowi” i na nasze zdrowie!

COMMENTS

DISQUS: 0