Kto krzyczy głośniej?

HomeRóżności

Kto krzyczy głośniej?

Dekada pisania o kolarstwie to brzmi dumnie! Ale to dopiero rozgrzewka…
Mikołaj Jurkowlaniec (IMmotion Specialized Skoda GALL ICM) – Solid MTB, Krzywiń
Memoriał Bercika – zapisy ruszyły!!!
Komentarze postartowe 20(2)/2013
Enduro // Bretagne [wideo]

megafon

Afery dopingowe, etap TdP w moim mieście, wiosna co roku. To główne momenty kiedy moi znajomi, nie “siedzący” w kolarstwie piszą i dzwonią do mnie. W domu mam spokój, mogę wystawić przeciwko każdemu z Was moją mamę i spokojnie z ujęcia helikoptera rozpozna więcej kolarzy na TdF niż wielu z Was ;)

Od kilku dni mamy wyjątek od tej sytuacji, bo na TdF nad wyraz aktywnie i skutecznie pokazali się nasi zawodnicy. Wiele osób pyta co to za zawodnicy itd. Wielu nie rozumie tego czemu Michał Kwiatkowski atakuje 1 km przed metą, czemu potem pomaga innym, dlaczego Rafał Majka mimo spektakularnych zwycięstw nie zajmuje czołowej pozycji w TdF. Najczęściej wtedy posługuję się podobieństwem z rajdami samochodowymi, możesz wygrać odcinek specjalny, ale to nie znaczy, że jesteś liderem całego wyścigu. Z zasady każdy to łyka, chociaż mało kto pyta, bo znajomi uważają, że kolarstwo jest nudne. Trudno się nie zgodzić, wiele czasu potrzeba by zrozumieć co i jak, dlaczego i z kim. Ja na przykład nie znam się na piłce nożnej i też nie rozumiem, dziwię się i czasem denerwuje, że skład reprezentacji Polski nie odnosi wymiernych sukcesów, mimo iż duża część składu odnosi sukcesy w klubach, gdzie grają na co dzień.

Dwa główne tematy, o których należałoby powiedzieć to kable Huzara i tekst Zarzecznego. O kablach to historia bez historii, stażysta jakiś zobaczył coś na fejsie, nie wiedział co pisać to wrzucił “szokujące zdjęcie”. Znawcy kolarstwa się burzyli, że to żadne “szokujące”, bo przecież tak ma każdy, jak można tego nie wiedzieć i generalnie tego typu mądrości, które pokazują się zawsze po zadaniu pytania “jakie wybrać opony na błoto?”. Każdy chciał pokazać swój poziom wyznawania się itd. To nie jest normalny widok, ktoś kto jest użytkownikiem portalu tvn24 musi się zdziwić…

Zarzeczny. Jest fanem piłki i Legii, i albo nie rozumie kolarstwa, (trochę słabo jeśli się jest dziennikarzem sportowym) albo, w co bardziej wierzę , chciał w dość dobitny sposób pokazać jak niezrozumiały jest sport, który tak wszyscy lubimy. Jeśli nie przeczytaliście tego tekstu, to nie wiem jak inni, ale ja w większości widziałem tam słowa o piłce i tylko jakąś dygresję o TdF. Nigdy nie przyszło by mi do głowy by krzyczeć, że trzeba bronić kolarstwo i tego typu górnolotne stwierdzenia.

I teraz dochodzę <wink> do sedna. Proszę Was – nie ratujcie kolarstwa. Nie piszcie jakie to kolarstwo jest super. Wyniki, które zdarzyły się na TdF i wiosną nie są przypadkiem i będą się powtarzać – to jest więcej jak pewne. To jest sport, broni się wynikami – a i marketing nasi kolarze szosowi mają nie najgorszy, więc nie brońcie ich na siłę. Skokami narciarskimi też się nikt nie interesował, a teraz każdy wie, że jeden metr na dużej skoczni to 1,8 pkt (aaaaaaa nawet ja!). Zimą Michała i Rafała widzę, na sofie Kuby Wojewódzkiego. Możecie mieć o tym różne zdanie, ale to przyniesie wymierne korzyści dla dyscypliny sportu jako takiej. Nigdy rzecz jasna nie przepchniemy się na poziom (my hehe) finansów piłki nożnej czy F1, ale na pewno teraz kolarstwo będzie coraz bardziej znane i coraz więcej ludzi będzie oglądać relacje z wyścigów. Może nie będą hiper znawcami, ale będą pchać telewizory razem z nami ;)

Może jestem już stary i uodporniony, może jakoś to przeczuwałem, ale żaden z “szokujących” newsów o naszych kolarzach nie przyprawił mnie o szybsze bicie serca, jakoś byłem gotowy na podobne zdarzenia. Radykałowie zawsze krzyczą głośno, ale radykałowie są w mniejszości. Trolle i hejtrzy byli i będą – zlewajcie ich, sport obroni się sam.

COMMENTS

DISQUS: 0