Komentarze postartowe 28 / 2014

Komentarze postartowe 28 / 2014

Po szóstym wyścigu w Grand Prix Kaczmarek Electric MTB
Plan na weekend 14/2016
Wyniki Mistrzostw Polski w kolarstwie górskim – Gielniów 2016
[PR] Relacja z III etapu Grand Prix Kaczmarek Electric MTB 2015
Magdalena Sadłecka i Wojciech Halejak najlepsi w Chełmie [PR]

Anna Szafraniec – Kross RacingTeam (Puchar Czech/Pec pod Sniezkou)

W minioną sobotę wystartowałam w przedostatniej edycji Pucharu Czech. Trasa, jak przystało na Czechów, ciężka zarówno fizycznie, jak i technicznie, ogólnie bardzo fajna. Jeśli chodzi o moje odczucia, to nie były one najlepsze. Nogi kręciły się opornie głównie przez zmęczenie, jakie się nawarstwiło po ciężkich cyklach treningowych, które odbyłam przygotowując się już do MP. Wygrała Kasia, ja byłam 2. ze stratą 34 sekund. Umocniłam się na pozycji liderki Pucharu Czech, co na pewno bardzo cieszy:)

Piotr Kurczab – SGR Srebnra Góra (Puchar Polski XCO Wałbrzych / Puchar Czech XCO Pec pod Sniezkou)

Kolejny pracowity weekend. Niestety podczas startu w Czechach nie czułem się najlepiej. Po wywrotce przeżywałem niezwykle ciężkie chwile, jednak się nie poddałem i z ogromnym bólem ukończyłem rywalizację na 16. miejscu ze sporą stratą do zwycięzcy. Trasa, organizacja i frekwencja na bardzo wysokim poziomie – jest się od kogo uczyć. W Wałbrzychu, po pierwszej zapoznawczej rundzie ;), od drugiego okrążenia wyszedłem na prowadzenie. Przez cały czas kontrolowałem rywalizację, więc bez większych problemów dowiozłem pierwszą lokatę do mety. Samopoczucie miałem normalne, wbrew obawom po sobotnim starcie. Trasa bardzo fajna, super sprawdzian przed AMŚ i MP. Przed najważniejszą częścią sezonu moja forma wydaje się być optymalna. Będziemy walczyć!

——————————————————————————————————————————————–

Patryk Adamkiewicz – Sante-BSA Whistle Team (Puchar Polski – Wałbrzych)

Start w Wałbrzychu mogę zaliczyć do udanych. Po pierwszej rundzie jechałem jako piąty wraz z Rafałem Hebiszem. Czułem się bardzo dobrze. Po 3. rundzie Rafał przebił oponę i zszedł z trasy, wtedy dojechał do mnie Łukasz Pihulak, który jechał bardzo mocno i po chwili odjechał. Dalszą jazdę kontynuowałem sam. Do mety dojechałem na 6. pozycji w open oraz 2. w młodzieżowcach. Cieszę się, że jeździ mi się coraz lepiej, i to w najważniejszym momencie. Od miesiąca mam nowego trenera i wiem, że była to dobra decyzja.

Kuba Zamroźniak – KCP ELZAT REGAMET BIENIASZ BIKE TEAM (Puchar Polski – Wałbrzych)

W miniony weekend zdecydowałem się na start w Pucharze Polski, który odbywał się w Wałbrzychu. Trasa bardzo techniczna z krótkimi i stromymi podjazdami bardzo mi odpowiadała. Od startu Marceli Bogusławski nadał mocne tempo, którego nikt z pozostałych zawodników nie zdołał utrzymać. Cały wyścig przejechałem na drugiej pozycji ze stratą 40 sekund do zwycięzcy. Ze startu jestem zadowolony, a wyścig zaliczam do udanych. Teraz czas na przygotowanie do Mistrzostw Polski.

——————————————————————————————————————————————–

Bartosz Kołodziejczyk – Euro Bike Kaczmarek Electric Team (Skandia Maraton LangTeam / Krokowa)

Po górzystej edycji w Bukowinie Tatrzańskiej przyszedł czas na płaską Krokową. Warunki pogodowe w tym roku skrajnie inne, niż w roku ubiegłym. Tym razem ścigaliśmy się w strasznym upale i po suchej, piaszczystej trasie. Tradycyjnie chwilę po 11:00 wystartowaliśmy. Od startu bardzo mocne tempo, ale na asfalcie grupa trzymała się razem. Po wjeździe do lasu, kilka hopek, kilka zaciągnięć i uformowała się 6- osobowa czołówka: Tadeusz Korzeniewski, Grzegorz Czetyrko, Paweł Górniak, Piotr Rzeszutek, Kamil Małecki i ja. Współpraca układała się dobrze, co spowodowało, że jeszcze na pierwszej rundzie zjechaliśmy się z czołówką dystansu Grand Fondo. Po kraksie w strefie bufetu wycofać się musiał mój klubowy kolega Tadziu Korzeniewski. Życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia. Z całego zamieszania skorzystał Grzesiek Czetyrko, który zdołał oderwać się od grupy. Nie było chętnych do pogoni, a moje samotne próby okazały się bezowocne. Po rozjeździe zostałem z Pawłem Górniakiem na 2 i 3 pozycji Open. Paweł jednak wyraźnie opadał z sił i na 15. km do mety jechałem już sam. Na mecie pojawiłem się jako drugi zawodnik, co było dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem ! :)

Jakub Najs – Euro Bike Kaczmarek Electric Team (Skandia Maraton Krokowa – Puchar Polski XCM)

Profil trasy kolejnej edycji Pucharu Polski organizowanej przez Czesława Langa w Krokowej oraz stawka zawodników pozwoliły przewidzieć do pewnego stopnia przebieg wyścigu. I rzeczywiście, jak się później okazało, przewidywania stały się faktem – od początku tempo dyktowane było przez zawodników JBG2, a jakiekolwiek próby ucieczki kończyły się spawaniem grupy. Tempo było jednak iście zabójcze, a coraz luźniejszy blok i niedziałający amortyzator nie pomagały mi szczególnie. Na najdłuższym podjeździe na 45. km grupa narzuciła tempo, którego nie byłem w stanie wytrzymać, więc zaczęła się samotna pogoń. Na 2. rundzie dojechałem do Przemysława Ebertowskiego, którego zostawiłem kilkanaście km późnej. Kilka km przed metą dołączyłem do partnera z drużyny Michała Kowalczyka, jednak po chwili dostrzegliśmy Pawła Kowalkowskiego. Michał dał mi przysłowiowego „kopa” i rozkazał „gaz do dechy”. Zrobiłem to jak należy i w ten sposób dojechałem (przy otwartym ruchu koło finiszu, co było karygodne!) na 8. pozycji w Pucharze i tej samej w Open. Uwzględniając problemy techniczne i stawkę zawodników wynik uznaję za zadowalający.

——————————————————————————————————————————————–

Jacek Skonieczny – SCS OSOZ Racing Team (Bike Adventure)

Cztery dni ścigania na pięknych trasach i przy dobrej pogodzie oraz z mocnymi zawodnikami, czego chcieć więcej? Po nieprzepracowanej zimie nie jechałem na etapówkę z aspiracjami na zwycięstwo, lecz nastawiałem się na budowanie formy na resztę sezonu. Doświadczenie z Mtb Trophy kazało mi nie szarpać od samego początku i nie szaleć na zjazdach, co okazało się dobrą taktyką. Najtrudniejszy był dla mnie 3 etap, gdzie straciłem najwięcej czasu do rywali, więc plan na ostatni dzień był prosty: od startu do mety OGIEŃ. Niestety nie tylko ja miałem taki pomysł. Mocne tempo narzuciło 2 zawodników Mitutoyo Dema Pwr Team oraz Fater. Początkowo udało im się odjechać, lecz zaoszczędzone siły pozwoliły mi na pościg i awans na 2. pozycję. Debiut w Bike Adventure zaliczam do bardzo udanych.

Ewa Karchniwy – SCS OSOZ Racing Team (Bike Adventure)

Ogromna satysfakcja to najsilniejsze uczucie towarzyszące zawodnikowi tuż po ukończeniu etapówki i bardzo się cieszę, że w minioną niedzielę mogłam tej satysfakcji doświadczyć. Bike Adventure był dla mnie pierwszym wyścigiem etapowym w życiu i tuż przed startem bałam się, jak mój organizm zareaguje na kilka dni intensywnego wysiłku. Na szczęście moje obawy okazały się nieuzasadnione, a forma dopisywała i nawet przerosła moje oczekiwania :) W tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować Bogdanowi Chomie, który znakomicie przygotował mnie do startu oraz Serwisowi Rowerowemu Tychy, dzięki któremu mój rower również sprostał temu wyzwaniu.

——————————————————————————————————————————————–

Krystyna Maciaszek – Gomola Trans Airco (Cyklokarpaty – Pruchnik)

Organizację wyścigu oceniam na 110%. Trasa została świetnie zaprojektowana, właściwie w całości przebiegała w terenie, głównie lasami. Asfaltów było dosłownie “jak na lekarstwo”. Lubię takie trasy, nie mam wtedy dylematu co do wyboru opon, a w głowie nie kłębią się myśli pt. “po co mi dzisiaj ten rower MTB”. Wyścig został zaopatrzony w sensownie rozmieszczone i bogato wyposażone bufety z miłą i pomocną obsługą. Oznaczenie trasy – perfekcyjne. Dosłownie było “jak po sznurku”. Miałam jedynie wątpliwość co do proporcji długości dystansów mega i giga. Mega – 42 km, Giga – 72 km. Moim zdaniem jest to zbyt duża różnica, tym bardziej, że obydwa dystanse startują razem. Podczas dekoracji zwycięzcy zostali nagrodzeni oryginalnymi trofeami i cennymi nagrodami, a między tych spoza pudła rozlosowano sporą ilość nagród. Teraz kilka słów o zaśmiecających trasę zawodnikach. Byłam świadkiem takiego zdarzenia. Na mecie próbowałam wyjaśnić sprawę z teamem owego zawodnika. No i tutaj zaskoczenie… Zostałam potraktowana jak dziwaczka, która się czepia.
Bez komentarza….

Patryk Wróbel – KrynicaSKI UKS PG Wojnicz (Cyklokarpaty.pl)

Hmmmm…. A więc zaczynając od początku :) Było gorąco, już przed startem upał dawał się we znaki. Napotkałem pewne komplikacje, bo opłaty startowej można było dokonać jedynie w biurze zawodów, ale wszystko przebiegło w miarę płynnie. Z organizacją bez problemów :) Po starcie natychmiast był podjazd, który już na początku rozciągnął stawkę, a zaraz po nim wjazd na szuter i w las… A tu nagle BUM i korek. Od tego momentu na trasie praktycznie cały czas dominowało grząskie i lepkie błoto, jednym słowem masakra. Jechało się ciężko, trasa była wymagająca, ale taka powinna być :) Niestety nie było mi dane zobaczyć ostatnich 5km z powodu defektów (kilku) i dwóch nieprzyjemnych upadków, bo jak wiadomo w błocie to normalne :) Ale organizacja była dobra i nie mam zastrzeżeń do maratonu w Pruchniku. Osobiście nie mogę zaliczyć go do udanych, ale jeśli ktoś szuka wymagającej trasy, to zdecydowanie znajdzie ją w PRUCHNIKU :)

——————————————————————————————————————————————–

Monika Wrona – MYBIKE.PL (Poland Bike / Wąchock)

Wąchock przywitał nas ponad 30-stopniowym upałem, przez który odczuwałam na początku znaczny spadek siły i ochoty na ściganie w ogóle. Zaraz po starcie rozpoczął się pierwszy, długi jak na Poland Bike podjazd, który ładnie rozciągnął stawkę. Szybko udało mi się odjechać koleżance z teamu Krysi Żyżyńskiej-Galeńskiej, a na siódmym kilometrze dogoniłam końcówkę wcześniejszego sektora. Czułam się w miarę bezpiecznie, ponieważ miałam świadomość, że przede mną nie ma żadnej konkurentki. Przez resztę trasy jechało mi się bardzo dobrze i ostatecznie linię mety przekroczyłam jako pierwsza ze stosunkowo dużą przewagą nad pozostałymi dziewczynami. Wąchock dostarczył nam wszystkich smaczków, jakie są w stanie zaoferować Góry Świętokrzyskie. Były długie podjazdy po bruku, błotniste kałuże, leśne strumyki, piaszczyste ścieżki, ale nie brakowało też krętych singli i szybkich, technicznych zjazdów, które wynagradzały mniej przyjemne odcinki. To była ciekawa i stosunkowo trudna trasa jak na maraton mazowieckiego cyklu. Organizatorzy Poland Bike idą w dobrym kierunku.

——————————————————————————————————————————————–

Aleksandra Wnuczek – Baran cycling team Kraśnik (Maratony Kresowe Siennica Różana, Chełm)

Trasy obydwu maratonów prowadziły przez niezwykle malownicze tereny. Wąwozy, długie podjazdy, techniczne zjazdy, błoto i nierówne łąki sprawiły, że wyścigi były wyjątkowo ciężkie. Poprzeczkę podniosły panujące upały. Serdecznie polecam start w tych imprezach! Brawo dla organizatorów. Obsługa i oprawa wyścigu na najwyższym poziomie :)

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: