Komentarze postartowe 23/2014

HomeKomentarzeSport

Komentarze postartowe 23/2014

Bartosz Borowicz (APS Polska Cozmobike) – Bike Maraton, Jelenia Góra
Komentarze postartowe 25(3)/2014
Zuzanna Krzystała wygrywa Bike Maraton w Złotoryi, drugą rundę Pucharu Polski w maratonie MTB
[02-03.06] And the winner is!!!
Bike Maraton i Puchar Polski XCM w Złotoryi

Puchar Szlaku Solnego – Golkowice

Kamil Bukowski – Goodman Zator

W ostatnią niedziele miałem okazje wystartować wt Pucharze Szlaku Solnego w Golkowicach. Runda była szybka i z jednym dość długim podjazdem po łące. Trasa była mokra i błotnista, lecz nie sprawiało mi to większego problemu. Startowałem z ostatniej linii, tak więc byłem zmuszony przebijać się przez wszystkich zawodników. W połowie wyścigu byłem na drugiej pozycji, aż do momentu kiedy lider, Zbigniew Krzesiński miał problemy techniczne i przejąłem prowadzenie. Po 6 okrążeniach dotarłem jako pierwszy do mety. Oczywiście mam świadomość, iż obsada na Szlaku Solnym nie była w wersji “PRO”, najgroźniejszy konkurent uszkodził rower, ale wiem też, że z roku na rok robię ciągłe postępy i wierzę, że jeszcze nie jeden raz, podzielę się moimi wrażeniami z wyścigu na łamach portalu mtb-xc.pl jako zwycięzca wyścigu.

Hołda Race – Chorzów

Michał Kucewicz – niestowarzyszony:

Hołda Race była dla mnie pierwszym ze startów w sezonie. Wiedziałem, że nie jestem jeszcze tak przygotowany jak bym chciał, ale wyścigu pod domem nie ma codziennie ;)
Trasa była dość łatwa jednak wymagająca zważywszy na tempo od startu, to w końcu cross country.
W połowie pierwszej rundy niestety złapała mnie kółka, którą czułem przez kolejne 2 rundy.
Na 4 rundzie już była zbyt duża różnica do 3 miejsca, żeby dogonić. Ostatnie dwie rundy jechałem zachowawczo z innym z zawodników. Na ostatnim stromym podjeździe odjechałem i dojechałem bezpiecznie na 4 pozycji.

PŚ Nove Mesto / PSS Golkowice

Monika Żur – 4F Racing Team:

Ostatni okres czasu był w moim przypadku podporządkowany pod mistrzostwa Europy, które w tym tygodniu odbędą się w niemieckim St. Wendel. Puchar Świata w Czechach pokazał, że forma jest coraz lepsza i ciągle idzie w górę. Niestety ze względu na obowiązki na uczelni nie mogłam wystartować w Albstadt. Na przetarcie przed ME wybrałam więc Puchar Szlaku Solnego w Golkowicach, głównie ze względu na bliską odległość od mojego domu. Teraz czas na odpoczynek i w sobotę najważniejszy wyścig pierwszej części sezonu.

Puchar Świata – Albstadt

Patryk Adamkiewicz – Sante BSA Whistle Team:

W miniony weekend wystartowałem w Pucharze Świata XCE i XCO w Albstadt. XCE: Po starcie w Czechach gdzie zabrakło mi 0.043 s do finału byłem zdeterminowany, aby tutaj zająć miejsce w pierwszej 32 podczas porannej jazdy na czas. Ostatecznie wykręciłem 29 czas. W finałach startowałem z bardzo szybkim Halzerem Miha. Po starcie i ciasnym pierwszym zakręcie jechałem na drugiej pozycji. Niestety na wjeździe na ostatnia prostą spadł mi łańcuch i finish był prawie nie możliwy. Bywa i tak. Trudno :) Ostatecznie 29 miejsce.
XCO: Tu niestety nie mogę powiedzieć nic dobrego o moim starcie. 122 pozycja startowa, korki od początku. Ostatecznie 110 pozycja. Teraz czas coś potrenować ;)

Kuba Zamroźniak – KCP ELZAT REGAMET BIENIASZ BIKE TEAM:

Ostatni weekend to starty w Pucharze Świata oraz Puchar Szlaku Solnego. Wyścig w Albstadt odbywał się na bardzo technicznej trasie z krótkimi, lecz stromymi podjazdami. Na starcie stanęło 140 najlepszych juniorów z całego świata. Niestety zostałem ustawiony na samym końcu i od początku musiałem przebijać się do przodu, w czym nie pomagała mi bardzo wąska trasa i brak rundy rozjazdowej. Pierwsza runda to ogromny ścisk na trasie i czekanie w kolejce do zjazdów, a potem podchodzenie podjazdów z czego robiły się ogromne straty do czołówki. Z rundy na rundę starałem się nadrabiać, co pozwoliło mi na ukończenie wyścigu na 71 miejscu. Natomiast na Pucharze Szlaku Solnego od startu wraz z kolegą klubowym Pawłem Chochołkiem narzuciliśmy własne tempo, którego nikt nie mógł utrzymać. Cały czas kontrolowaliśmy wyścig tak, aby nikt nam nie zagrażał. Udało mi się wygrać, natomiast Paweł dojechał na dobrym drugim miejscu.

Maciej Jeziorski – Sante BSA Whistle:

Tydzień wcześniej, na PŚ w Czechach nie poszło zbyt dobrze. W Niemczech chciałem sobie udowodnić, że stać mnie na coś więcej niż jazda w okolicach setnego miejsca… Nareszcie udało mi się przyzwoicie wystartować. Od samego początku jechałem w okolicach 60 miejsca. Tempo jazdy niesamowite. Cały czas jechałem w grupce, w której co chwilę były jakieś przetasowania. Czułem się naprawdę fajnie i wszytko szło po mojej myśli. Przy wjeździe na 6 okrążenie byłem na 59 pozycji. Niestety na jednym ze zjazdów popełniłem błąd i zaliczyłem dość groźny upadek. Szybko się pozbierałem i pojechałem dalej. Cały czas była szansa na niezły wynik i przejechanie wyścigu bez -1lap. Niestety na kolejnym zjeździe złapałem gumę… Dalej musiałem pokonywać trasę z buta i sędziowie już nie wpuścili mnie na ostatnie okrążenie… Ostatecznie zająłem 76 miejsce. Szkoda. Zapowiadał się naprawdę dobry wyścig. Z mojej dyspozycji jestem bardzo zadowolony. Niestety zabrakło trochę szczęścia…

Gonso Albstadt MTB Classic

Mirosław Bieniasz – KCP ELZAT REGAMET BIENIASZ BIKE TEAM:

Mój start w Maratonie, który odbył się podczas Pucharu Świata MTB w Albsztadt nie był w ogóle planowany. Wystartowałem tylko dlatego, że mieliśmy sporo czasu do startu naszych zawodników. Na start wpadłem w ostatniej chwili bez rozgrzewki i jakiegokolwiek przygotowania. Start poszedł bardzo mocno, ale tempo wytrzymałem i tak jadąc bardzo równo dojechałem do mety zajmując 7 miejsce. Ze startu jestem zadowolony, rywale dla mnie nie znani, ale na pewno mocni na zachodzie kolarstwo jest na bardzo wysokim poziomie – nie ważne czy to amator czy zawodowiec. Wyścigi to u nich Święto.

skandia kraków

Skandia Maraton – Kraków

Michał Przybytek Renault ECO2 Team

W sobotę wystartowałem w drugiej edycji Skandia Maraton, która odbyła się w Krakowie. Dystans na którym startowałem liczył 88 km. Trasa wyścigu nie była wymagająca technicznie. Od statu mocne tempo jazdy narzucił Bartosz Janowski i Andrzej Kaiser urywając się na pierwszym podjeździe. Dołączyłem do grupy czterech zawodników, która jechała równym tempem. Na 70 km postanowiłem zaatakować na najbardziej stromym podjeździe. Udało mi się szybko uzyskać kilku minutową przewagę. Ostatnie 18 km podążałem samotnie. Ostatecznie zakończyłem rywalizację na 10 miejscu w Open i na 2 miejscu w kategorii M2. Mój Team RENAULT ECO2 TEAM zaprezentował się bardzo dobrze. Drużynowo wywalczyliśmy 3 lokatę!!!!!!

Piotr Rzeszutek – Hotel Cztery Brzozy Gdańsk:

Do Krakowa z Gdańska spory kawałek, więc całą drużyną wyruszyliśmy wcześnie rano w piątek. Przed zawodami czułem, że mogę powalczyć o dobry wynik ponieważ forma jest coraz lepsza. Sobota godzina 11.10, start dystansu Medio. Pierwsze kilometry to odcinki po szosie, dość spore tępo. Pech mnie jednak w tym sezonie nie opuszcza i kolejny raz wylądowałem na glebie, ale mimo tego nie poddałem się. Pierwsze podjazdy byłem w samym czubie. Kolejne kilometry leciały szybko, a ja skupiłam sie na wykonywaniu zadań trenera. Czym bliżej mety byłem tym miałem większą świadomość, że muszę zachować jak najwiecej sił na finisz. Na błoniach krakowskich, gdzie znajdowała sie meta zameldowałem się ostatecznie jako 3 zawodnik. Z wyniku jestem bardzo zadowolony i z niecierpliwością czekam na Skandię w Bytowie.

Michał Kowalczyk – Eurobike Kaczmarek Electric Team:

Puchar Polski w Krakowie zapowiadał ciekawy wyścig. Mocna stawka i stosunkowo ciężka trasa. Od startu bardzo wysokie tempo i atak Adriana Brzózki na pierwszym podjeździe. Na szczyt wjechałem 6, było dobrze. Niestety z każdym kolejnym kilometrem czułem się coraz gorzej. Przeziębienie i deficyt snu ciągnący się cały tydzień sprawiły, że wycofałem się po pierwszej rundzie. Następnego dnia miałem odpuścić, ale na szczęście trener namówił mnie na start w Zielonej Górze. Na szczęście, ponieważ czułem się lepiej niż poprzedniego dnia. Na interwałowej trasie czołówka jechała sklejona, ataki nie przynosiły rezultatu. Wszystko wyjaśniło się na ostatnim kilometrze, 2 ciężkie podjazdy na których mi starczyło sił na dobre 5miejsce.

Bike Cross Maraton – Krzywa Wieś koło Złotowa

Piotr Rzeszutek – Hotel Cztery Brzozy Gdańsk:

Późno wieczorem po długiej podróży wróciłem do domu. Piękna pogoda skusiła mnie na kolejny start, tym razem w Krzywej Wsi w której zostały rozegrane Mistrzostwa Wielkopolski w maratonie. Zdecydowałem się na start na najdłuższym dystansie liczącym 74 km. Od samego startu zaatakowałem, a na moim kole pozostał tylko jeden zawodnik – Mistrz Polski amatorów w maratonie – Michał Putz. Współpraca na trasie układała nam się wzorowo, szybko uzyskaliśmy sporą przewagę nad rywalami. Niestety w końcówce musiałem uznać wyższość torunianina i wjechałem 13 sekund po nim.
Weekend udany, a za tydzień start w maratonie Mazovii.

MTB Marathon – Karpacz

Ewa Karchniwy – SCS OSOZ Racing Team:

Karpacz to jeden z nielicznych maratonów, na którym poza siłą i wytrzymałością można sprawdzić swoją odwagę i umiejętności techniczne. Byłam więc bardzo zła kiedy okazało się, że stłuczenia z Akademickich Mistrzostw Polski są na tyle poważne, że powinnam zrezygnować ze startu. Długo biłam się z myślami, by ostatecznie dojść do wniosku, że każdą inną trasę mogę odpuścić, ale nie Karpacz! Stojąc na starcie miałam jeden cel – zjechać wszystko bez żadnej wywrotki i to właśnie sprostanie temu wyzwaniu powoduje, że myśląc o Karpaczu odczuwam ogromną satysfakcję. I nawet mocowanie się z zaciskiem, którego nie umiałam odpiąć po złapanej gumie nie odebrało mi radości z jazdy. W tym miejscu chciałabym serdecznie podziękować Adamowi z mojego teamu, który zatrzymał się i pomógł sierotce wymienić dętkę ;) Co prawda na tej przygodzie zakończyła się moja walka o I miejsce wśród kobiet, ale wyrobiona wcześniej przewaga pozwoliła utrzymać drugą pozycję, z czego się bardzo cieszę.

ŚLR – MTB Cross Maraton – Nowiny

Ewa Karchniwy – SCS OSOZ Racing Team:

Przed maratonem w Nowinach czytałam, że jest to najciekawsza i najtrudniejsza trasa świętokrzyskiego cyklu więc postanowiłam to sprawdzić na własnej skórze, wybierając najdłuższy z dystansów. Trasa zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie – mnóstwo sztywnych podjazdów, stromych zjazdów, trochę błota, kamieni, korzeni, przyjemne leśne singielki, a to wszystko przeplatane technicznymi smaczkami. Na nudę i monotonię nie można było narzekać, co więcej – było ciekawie do tego stopnia, że ani razu nie przyszła mi do głowy myśl “no kiedy ten podjazd się wreszcie skończy”, tak dobrze znana z większości maratonów ;) Równe tempo od startu do mety zaowocowało bardzo dobrym wynikiem – 25 miejsce open i 1 wśród kobiet. Nowiny wpisuję na moją listę ulubionych tras i na pewno za rok znowu pojawię się na starcie.

COMMENTS

DISQUS: 0