Opóźniony start Poland Bike w Legionowie

HomeRóżności

Opóźniony start Poland Bike w Legionowie

Plan na weekend 36/2019
Urszula Luboińska (Trezado BikeTires.pl) – Poland Bike, Legionowo
Adrian Jusiński (TRW MTB Team) – LOTTO Poland Bike Marathon, Góra Kalwaria
W 2017 Mistrzostwa Polski XCO XCR oraz Finał OOM MTB w Warszawie
[PR] LOTTO Poland Bike Marathon w Puszczy Białej

Wczoraj w Legionowie wystartował kolejny sezon Poland Bike Marathon. Piękna, iście letnia pogoda zwabiła nieprzebrane ilości chętnych do startu w tych zawodach skierowanych do szerokich rzeszy amatorów. Nie zaszkodziła zmiana czasu na letni. Nikt się nie spóźnił. Byłem jednak zaskoczony, kiedy kolega, który miał w planach start odezwał się do mnie chwilę po 12. Wtedy, kiedy powinien być na trasie. Po chwili zastanowienia – w sumie nie ma zaskoczenia. Pierwsza edycji, kupa formalności, pewnie jest opóźnienie. Przypomniała mi się Mazovia w Otwocku sprzed kilku lat, kiedy to ze względu na dużą frekwencję (bodajże 1700 osób) start został opóźniony o kilkanaście minut. No właśnie kilkanaście. W niedzielę na PB w Legionowie ostatecznie sklasyfikowano 880 osób.

 

Wczorajszy starty w Legionowie został przesunięty o godzinę względem regulaminowego o 12.30, a później o jeszcze pół godziny. Koniec końców start miał miejsce o godzinie 13.30. Oznaczało to dla wielu zawodników start już na głodnego, bo to co zostało zjedzone z myślą o starcie w południe już dawno organizm przemielił. Półtorej godziny godzina opóźnienia to dla zawodników z dystansu MINI podbny czas do tego, który planowali spędzić na trasie.

Sam w sumie nie wiem co o tym myśleć o takiej sytuacji i jak powinien zachować się organizator.

Czy jasno powiedzieć – rejestrację zamykamy powiedzmy po dodatkowym kwadransie i 12.15 ruszamy, a spóźnialskich zapraszamy na kolejną edycję? Czy może powinno być tak jak się stało, czyli “obsłużenie” wszystkich klientów bez względu na fakt, że Ci co bardziej ogarnięci przyjechali odpowiednio wcześniej i zadbali, by na godzinę startu być na niego gotowi?

COMMENTS

DISQUS: 1