Merida Big Nine 1500

HomeSprzętROWERY

Merida Big Nine 1500

Latest posts by Paweł Kuflikowski (see all)

Nieważne czy dotyczy to elektroniki, motoryzacji czy sprzętu rowerowego. Jeśli na co dzień używasz produktu z powiedzmy średniej półki, i nagle uzyskujesz dostęp do czegoś wyższej klasy, to na początku zawsze jest efekt „wow”. No bo lepiej działa, jest wygodniej i generalnie na pierwszy rzut oka trudno się do czegokolwiek przyczepić. Nie ma jednak produktów bez wad.

Tak było z rowerem Merida Big Nine 1500, który pod koniec listopada trafił w moje ręce. Można powiedzieć, że przesiadłem się na niego dosłownie z dnia na dzień ze swojego roweru. Tym bardziej, że listopad pogodowo rozpieszczał i można było jeździć. Pierwszą jazdę na tym rowerze zaliczyłem w całkiem ciekawym terenie, bo na Wieliszewskiej Trasie Crossowej, która mimo nazwy jest bardziej singlem, niż jakimś powiedzmy przełajem. Nie brakuje na niej zarówno odcinków interwałowych, kilku sztywnych podjazdów, jak i łach piachu (w końcu Mazowsze). Okazuje się, że jednym z pierwszych plusów, które od samego początku się objawiły i potwierdzały z kolejnymi kilometrami, to że rower na dużych kołach dużo lepiej radzi sobie w piaskownicach, przez które dosłownie przelatuje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwsze wrażenie jazdy na 29 calach jak najbardziej pozytywne. Kolejne też. Podstawą roweru jest aluminiowa rama wykonana w technologii LITE. To co mnie trochę zaskoczyło, to fakt, że mimo że rower, który do mnie trafił miał rozmiar 17 cali, to przy moim wzroście (178 cm) okazał się w sam raz. Nie wyglądałem i nie czułem się na nim jak cyrkowy miś, także sam komfort jazdy potwierdził poprawność rozmiaru. W sumie przez ponad miesiąc spędziłem na tym rowerze kilkanaście godzin i muszę stwierdzić, że trochę szkoda było się z nim rozstawać.

Co mi się w nim podobało:

  • już przy montażu w oczy rzuca się sztywna tylna oś, która naprawdę poprawia sztywność tylnego trójkąta. Czuć to przede wszystkim na krótkich sztywnych podjazdach, gdzie cała moc idzie w napęd, a nie naprężenia tylnego trójkąta;

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  • osprzęt roweru to pełne SLX (Shimano), a z przodu tak zwany dwutarcz(38-24), który świetnie się sprawdza. Szeroki zakres z tyłu (11) w parze z małą tarczą z przodu w przypadku jazdy w terenie praktycznie wystarcza (jak na moją nogę). Po dużą tarczę sięgałem tylko na naprawdę płaskich fragmentach trasy oraz oczywiście na asfalcie. Warto jednak pamiętać, że niska kadencja w większości jest szkodą dla naszych kolan;

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  • siodło Prologo Kappa Evo – niepozorne, dość twarde, a jednak bardzo wygodne. Po dwóch czy trzech godzinach jazdy nie czułem dyskomfortu;

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

  • opony Continental X-King 2.2 – jedne z lepszych i można by rzec uniwersalnych opon, które świetnie sprawdzają się w większości warunków;
  • większość producentów oferuje swoje rowery bez pedałów albo daje w zestawie jakieś zwykłe platformy. Warto odnotować, że w przypadku roweru Merida Big Nine 1500 producent dostarcza rower z pedałami SPD Shimano M520.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Co mi się nie podobało:

  • pewnym rozczarowaniem dla mnie był sam amortyzator Fox 32 Float CTD ze skokiem 100 mm. Mimo poprawnego ustawienia odniosłem wrażenie, że w sposób umiarkowany wybiera nierówności. W rowerze tej klasy oczekiwałbym chyba większej czułości od tego elementu roweru. Warto zaznaczyć, że amortyzator ma blokadę skoku dostępną w formie manetki na kierownicy, co poprawia sam komfort użytkowania;

Jak widać lista plusów znacznie przewyższa minusy i takie jest ostateczne podsumowanie. Nie ma idealnego seryjnie produkowanego roweru, ale mogę stwierdzić, że Merida Big Nine 1500 to dobry kompromis ceny do jakości. Sprawdzi się w amatorskim peletonie zarówno na maratonie, jak i na porządnym cross country.

Cena katalogowa roweru to 7.990 złotych.

COMMENTS

DISQUS: 0