Operacja się udała, pacjent zmarł.

HomeSportOpinie

Operacja się udała, pacjent zmarł.

Nowy Dyrektor Sportowy w Polskim Związku Kolarskim
Mistrzostwa Europy XCO, Glasgow – Co, gdzie i jak?
Patokolarstwo górskie – MP XCO po raz czwarty w Mrągowie!
Igrzyska Olimpijskie Londyn 2012 – program startów Polaków
Piąta edycja CX Katowcie dla Miklera i Mudrikovej
nogami do przodu

źródło: http://niedobreliterki.wordpress.com/

Równie dobrze mogłem dać temu wpisowi tytuł “hajs musi się zgadzać vol.3”, ale chciałem troszkę odbić od tamtej konwencji. Jednocześnie będzie to chyba dobre nawiązanie do wpisu Pawła o agonii. Zbierałem się już długo do napisania czegoś. Chciałem się odnieść własnie do wspomnianej “agonii”, do sprawy dyrektywy 1.2.019, a także do tego, że MTB na zachodzie wcale nie różni się tak wiele od tego w polskim wydaniu. Oczywiście jak często u mnie bywa pisanie zaprowadzi mnie w zupełnie inne tematy.

Potraficie sobie przypomnieć słowa, które łączą niemal wszystkie amatorskie zawody MTB? Prawda, że “popularyzacja kolarstwa górskiego” brzmi znajomo? Bez dwóch zdań jest to sport popularny. Kilka godzin temu widziałem wyniki cząstkowe w plebiscycie na najpopularniejszego sportowca 2013 roku i w pierwszej dziesiątce “mamy” Maję Włoszczowską – super! Każdy z Was zapewne w gronie swoich “nierowerowych” znajomych uchodzi za speca w tej dziedzinie i bliżej wiosny odbiera kilka telefonów w stylu “słuchaj lepszy jest Trek czy Giant?” albo “Tak za dwójkę to już spoko rower, nie?”. Pewnie im coś odpowiadacie, coś żeby nie stracić za dużo czasu. Jednak kiedy chodzi o sprzęt dla Was samych, trwa to troszkę dłużej, nie? I podejrzewam, że rzadko kto z Was pamięta, kiedy ostatni raz coś kupił w “sugerowanej cenie detalicznej”. Oczywiście każdy chce mieć sprzęt jak najtaniej. Jednak z drugiej strony jest to jakaś kwota na skalę kraju, która co roku “wyparowuje” z branży. Lokalny sklep zarabia mniej, w efekcie za rok składa mniejsze zamówienia u dostawców/producentów, a oni z racji mniejszych wpływów obcinają fundusze na marketing/sponsoring – bo tu jest najłatwiej uciąć. Może spłycam, ale wydaje mi się, że jest następuje tu logiczny związek przyczynowo skutkowy. Oczywiście można powiedzieć, że Ty nie zabierasz pieniędzy zawodnikom, tyko szefom wielkich korpo. Jednak tutaj można przytoczyć słowa Mikołaja Pytela z Airbike, który w pewnym wywiadzie dość fajnie mówił o tym, jak zbudowana jest ta branża. Każdy z szefów dużych firm, albo jeździ albo jeździł na rowerze i o ile ma możliwości to wkłada w kolarstwo całe serce i wiele pieniędzy.

Sprawa licencji… podpytałem trochę jak to wygląda na zachodzie. Często nawet małe grupki znajomych wyrabiają sobie licencje. Dlaczego? Bo ufają, że pieniądze, które trafią do Związku zostaną zużyte między innymi na organizację zawodów dla nich. Dlatego myślę, że u nas barierą do wyrabiania sobie licencji jest po pierwsze brak zaufania do Związku, a po drugie mentalność. Całą wrzawę nad tematem 1.2.019 uważam za lekko rozdmuchaną, bo Polacy jako specjaliści od ciężarowych samochodów seicento na pewno coś wymyślą. Osobiście wolałbym by zawodowcy byli wartością dodaną do amatorskich imprez. Jednak tutaj wracamy do poprzedniego akapitu – ktoś (w domyśle sponsor) musi im zapłacić za to by pojawili się na takiej imprezie w roli “misia z Krupówek”. Są jeszcze u nas takie pozytywne wyjątki, że zawodnik sam z siebie pojedzie na jakiś wyścig i jeszcze zrezygnuje z nagrody, jak Kornel Osicki w Istebnej. Tutaj może będę brzmiał jak zdarta płyta, ale tak już uważam, że zawodnicy JBG-2 lub jak w przypadku Kornela ex-JBG-2 to klasa sama dla siebie na arenie XCM w naszym kraju. Zarówno w wymiarze sportowym, jak i wizerunkowym.

Cały czas zastanawiam się nad tym co napisałem w tytule. Czy za kilka lat powiemy, ze operacja popularyzacji kolarstwa w naszym kraju się udała, ale paradoksalnie pacjent umarł? Czasem próbuje sobie powróżyć z fusów. Zaraz zaczyna się rok 2014 – do igrzysk pozostają dwa lata. W Rio pewnie wielkich zaskoczeń w składzie kadry nie będzie, a dalej? Ciemny tunel? Ja widzę kilka światełek w tym tunelu. Najjaśniej zdają się świecić te w ekipie Goodman Zator i Integral Collections MTB Team. Mam jakieś dziwne przeczucie, że zawodniczki i zawodnicy tych ekip przyniosą nam na arenie międzynarodowej jeszcze sporo radochy.

Jak zwykle rozgrzebałem kilka wątków i brakuje na to wszystko jakiejś klamry by spiąć temat, ale liczę na to, że uruchomicie troszkę klawiatury i może wyjdzie z tego jakaś ciekawa dyskusja w komentarzach pod tekstem lub na fb.

[sociallocker id=”5931″][/sociallocker]

[srp widget_title=”Podobne wpisy” post_content_type=”excerpt” post_content_length_mode=”fullcontent” post_random=”yes” post_date=”no” category_autofilter=”yes” category_autofilter_single=”yes” category_exclude=”12″]

COMMENTS

DISQUS: 0