Komentarze postartowe 46(2)/2013

Komentarze postartowe 46(2)/2013

Komentarze postartowe 40/2013
Komentarze postartowe 32(1)/2013
Komentarze postartowe 37(3)/2013 – Płock, Kozienice

krystyna żyżyńska mybike.pl zbigniew świderski poland bike xc legionowo
Krystyna Żyżyńska – Mybike.pl:

Prawie miesiąc po zakończeniu sezonu maratonów MTB amatorzy kolarstwa górskiego mieli okazję jeszcze raz spotkać się na organizowanym przez ekipę Poland Bike wyścigu XC w podwarszawskim Legionowie. Dla wielu osób listopad to raczej okres odpoczynku i roztrenowania, w tym również dla mnie, dlatego potraktowałam tę imprezę raczej jako przyjemność i rozrywkę, niż kluczowy wyścig. Oczywiście na starcie i kiedy już się zaczynasz ścigać, to rywalizacja bierze górę. Początek był dla mnie trudny, bo po krótkim odcinku szerokiej drogi zaczęły się single, gdzie trudno było utrzymać swoje tempo i trzeba było raczej skupiać się na znalezieniu drogi wyprzedzania wolniejszych zawodników. Pod koniec pierwszej pętli dogoniłam Ewę Dudę, ale wiedziałam, że przede mną jest na pewno Ania Klimczuk. Druga pętla była już łatwiejsza, a na trzeciej być może nieco przesadziłam z szybką jazdą, co skończyło się wywrotką na zakręcie i dodatkową stratą. Wiedziałam, że tego dnia raczej nie dogonię zwyciężczyni, której oczywiście gratuluję wyniku. Sama cieszę się z drugiego miejsca i zaczynam myśleć nad planami na przyszły sezon.

Wojciech Wiktor – Volkswagen Samochodu Użytkowe MTB Team:

Na starcie pojawiło się wielu dobrych zawodników. Już po kilku kilometrach utworzyło się wiele grupek. Runda liczyła 15 km, w połowie rundy mieliśmy do pokonania 3 kilometrowy odcinek w terenie, jeden kamienisty zjazd… Rower przełajowy sprawdzał się świetnie. Na początku drugiej pętli odjechał samotnie Radek Lonka, którego mieliśmy cały czas w zasięgu wzroku. Maksymilian Bieniasz dobrze zmotywował peleton i dogoniliśmy Radka na jedynym stromym podjeździe. Tutaj nacisnąłem mocniej pedały, tuż za mną jechał pan Artur Spławski. Kiedy chciałem odpuścić i zejść ze zmiany, to usłyszałem tylko kilka krótkich poleceń. Mając za placami tak utytułowanego zawodnika nie chciałem odpuszczać i udało się wjechać w kluczowy fragment trasy – las małą poszarpana grupką. Na ostatnich kilometrach znów było nas wielu, zawodnicy na rowerach górskich dawali radę! Finisz asfaltem pod górę, na szczycie której zameldował się pierwszy Pan Artur Spławski, ja byłem drugi, a za moimi plecami finiszowali Radek Lonka i Dariusz Wojciechowski. Startu w imprezie nie planowałem, dzień wcześniej biegałem 2 godziny w lesie, a wystartowałem na rowerze Aleksandra Dorożały, który użyczył mi świetną 8 kilogramową przełajówkę za którą przy okazji – dzięki Aleks!!!! Impreza była dobrze zorganizowana, maraton w ruchu otwartym, cały czas pilot czuwał nad naszym bezpieczeństem+policja z tyłu zabezpieczająca koniec peletonu, dekoracja przebiegła sprawnie, bardzo fajny sposób na spędzenie 11 listopada, za rok na pewno powrócę.

Magdalena Hałajczak – Corratec Team:

Po długim i wyczerpującym sezonie MTB organizm zaczął domagać się odpoczynku. Zmniejszyłam ilość treningów na rzecz ogólnorozwojówki. Może nie do końca wypoczęta, ale delikatnie rozleniwiona rozpoczęłam starty w przełajach. Pierwszy start zaliczyłam w Zwierzyniu. Drugi w Strzelcach Krajeńskich. Trzeci natomiast zaliczany do Pucharu Polski odbył się w Zielonej Górze. Trzy dni mocnego ścigania pod rząd. Trasa w Zielonej Górze przeszła pewne modyfikacje w porównaniu do tych z lat ubiegłych. Na starcie pojawiło się kilka dziewczyn. Wiedziałam, że będę musiała mocno zagiąć się aby przerwać dobrą passę tego weekendu Doroty Warczyk i Martyny Klekot, która od początku sezonu rządzi na trasach przełajowych. Mocno od startu ruszyła Dorota. Jechałam za nią jedno okrążenie po czym wyszłam na prowadzenie. Dorota nie chciała dać za wygraną i ponownie mnie wyprzedziła. Jednak tempo spadało i widziałam, że zbliża się do nas Martyna. W tym momencie nie było na co czekać tylko zmobilizować wszystkie siły, dać z siebie maximum. Kolejne okrążenia pokonywałam już sama i dojechałam do mety pierwsza, co przyznaję bardzo pozytywnie na mnie wpłynęło. Druga była Dorota, trzecia Zosia Rzeszutek. Niestety Martyna miała defekt na ostatnim okrążeniu.

[srp]

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0