Komentarze postartowe – 28(1)/2013

HomeKomentarze

Komentarze postartowe – 28(1)/2013

Komentarze postartowe 41(2)/2013
Krzysztof Łukasik (Mitutoyo AZS Wratislavia) – Puchar Mazowsza MTB XC, Kobyłka
Komentarze postartowe 19(2)/2014
Komentarze postartowe 33(3) – Suchy Las, Kozienice
Puchar Świata i Bike Maraton w wykonaniu zawodników Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team

mistrzostwa polski w kolarstwie gorskim zerkow 2013Dla wielu zawodników Mistrzostwa Polski w kolarstwie górskim były imprezą docelową. Kilku z nich będzie jeszcze na przełomie sierpnia i września reprezentować Polskę na Mistrzostwach Świata. Oto i pierwsze wypowiedzi naszych medalistów:

elżbieta figura mtb silesia rybnik rita malinkiewicz goodman zator agniesza bal luboń skomielna białaRita Malinkiewicz (Goodman Zator):

7 lipiec to dzień, który na pewno zapamiętam do końca życia. Przygotowania do tego dnia rozpoczęłam już w październiku obozem regeneracyjnym z Kadrą Olimpijską Lekkoatletów. Każdy kolejny dzień był precyzyjnie zaplanowany przez mojego Trenera. Moim zadaniem było tylko uwierzyć w to co robię i realizować wszystko po kolei. Różnorodność metod treningowych w zimie sprawiała, że z przyjemnością wykonywałam wszystko dokładnie tak jak było zaplanowane. W marcu zostałam objęta szkoleniem kadrowym i od tego czasu realizowałam inne plany treningowe. Miało mi to otworzyć drogę do Mistrzostw Europy. Nic bardziej mylnego. Straciłam formę, zdrowie i szanse na start w ME. Mój organizm najwidoczniej nie tolerował „innych” metod. Do tego praktycznie wcale nie miałam pracy nad techniką jazdy – co jest bardzo ważne dla kategorii juniorskich. Jednak zdecydowałam się skorzystać ze szkolenia kadrowego, czego później jednak żałowałam. Cieszę się, że w porę „obudziliśmy się” i rozpoczęliśmy pogoń za formą. Czasu nie było zbyt wiele i tak naprawdę zdążyliśmy w ostatnim momencie. Od połowy maja i jeszcze w czerwcu nie było dobrze. Pierwszym sprawdzianem przed MP był wyścig Jelenia Góra TROPHY Maja Włoszczowska MTB Race. Wygrywając ten wyścig, wróciła nadzieja. Teraz już wiedziałam, że w dniu Mistrzostw będę perfekcyjnie przygotowana i jedynie co miałam do zrobienia tego dnia, to pojechać mądrze wyścig na 101%. Zbyt wiele kosztowały mnie przygotowania, aby coś miało przeszkodzić w końcowym efekcie. Taktyka była jasna – maximum atak, minimum ryzyka. Oszczędzałam sprzęt ile się dało. Trasa wyścigu była techniczna, ciężka fizycznie i wymagająca dla sprzętu – o czym niestety przekonało się kilku zawodników. Tuż po starcie jechałam na 2 pozycji, ale czułam się bardzo dobrze i postanowiłam już na pierwszym podjeździe zaatakować i przejąć prowadzenie. Przez cały czas kontrolowałam i powiększałam przewagę. Byłam świadoma, że jeśli nic się nie wydarzy to na mecie będzie wiele radości. Do mety podążałam samotnie. Mądra taktyka przyniosła efekt. Teraz już wiem, że marzenia poparte ciężką pracą się spełniają! Jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa. To wszystko zawdzięczam ludziom, którzy mnie otaczają, bo bez nich nie osiągnęłabym tego sukcesu. Przede wszystkim DZIĘKUJĘ mojemu Trenerowi Sebastianowi Żabińskiemu, to dzięki niemu zaczęła się 5 lat temu moja przygoda z kolarstwem i to złoto jest tylko potwierdzeniem tego, że to ma sens. Cieszę się, że właśnie z nim mogę pracować, ponieważ ma ogromną wiedzę i wie jak najlepiej przygotować swojego zawodnika do sukcesu. Dziękuję również całemu mojemu team’owi bo to moja druga rodzina. Szczególne podziękowania dla firmy CORDIA Plus i GOODMAN, bez których nie byłabym w stanie zrealizować swoich celów. Rodzinie, znajomym i kibicom za wsparcie. Dziękuję! :)

elżbieta figura mtb silesia rybnikElżbieta Figura (MTB Silesia Rybnik) :

Te mistrzostwa Polski będą na pewno niezapomniane. 2 srebrne medale i brąz to bardzo duży sukces. Pierwszy dzień mistrzostw był dla mnie ogromnym zaskoczeniem i radością. Srebrny medal Mistrzostw Polski w sprintach w takiej obsadzie i kategorii elita kobiet był dla mnie nie osiągalny. Był to mój 2 w życiu start w sprintach (1 był w Jeleniej Górze tydzień wcześniej). Po eliminacjach było widać. że jest dobrze. Miałam 3 czas. W związku z tym, że było mało dziewczyn od razu przeszłyśmy do półfinałów w których startowałam z Olą Dawidowicz. Jechało się mi bardzo dobrze, jednocześnie chciałam dojechać na pozycji zapewniającej mi awans do finałów dla tego jechałam spokojnie oszczędzałam siły. W finale start wyszedł mi świetnie, lecz chwilę później byłam już 3 za Kasią i Olą. Na podjeździe zaatakowałam i udało się – na górze miałam już dużą przewagę. Niestety po zjeździe był ostry zakręt w lewo na którym ujechał mi rower, bo było tam dużo piasku. Musiałam się wypiąć i podeprzeć nogą przez co zamiast jechać spokojnie do mety musiałam walczyć z Olą do samego końca. Przykro mi jednak z  powodu informacji, które przeczytałam na większości portalach że wygrałam łutem szczęścia, gdyż Ola miała problemy na starcie.
Drugi dzień, kolejny medal tym razem brązowy na zawodach sztafet. Nasza w składzie: Grzegorz Hajda, Kuba Zamroźniak, Ja , Łukasz Pihulak. Był to dobry wyście wiele mocnych drużyn startował dla tego jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyścigu. Ja osobiście wyruszyłam na trasę na 7 miejscu, a dojechałam na msc. 3. Czas przejazdu nie był szałowy, ale ważne że się udało. Trzeci dzień to  kolejne srebro. Ogromna radość zwłaszcza, że na pierwszym podjeździe miałam ochotę zejść z trasy. Zakwaszenie mięśni  po 2 dniach było ogromne, nie mogłam jechać, ale doping kibiców (za który bardzo dziękuję) był niesamowity, więc gdy po 1 rundzie zobaczyłam, że 3 zawodniczki już nie było za mną. Starałam się spokojnie jechać do mety. Ostatecznie na mecie już z niewielką przewagą nad trzecią Agnieszką. Przez łańcuch który spadł mi i zakleszczył się z przodu nie mogłam sobie z nim poradzić i drugi raz podczas tych Mistrzostw myślałam, że stracę srebro ale udało się się dojechać na 2 pozycji. Ogólnie nie mam sobie nic do zarzucenia dałam z siebie wszystko na każdym z wyścigów i cieszę się, że to już koniec bo jestem potwornie zmęczona. Gratulacje dla wszystkich zawodników a największe dla Piotrka Konwy, który tak jak jak wywalczył identyczny komplet medali.

łukasz winiarski ktm złoty stok patryk adamkiewicz bsa sante pro tour piotr konwa 4f racing teamŁukasz Winiarski (KWW Jama Wałbrzych):

6-7 lipiec to Mistrzostwa Polski MTB w Żerkowie, trasa zmieniona w stosunku do zeszłego roku, nowe sekcje z kamieni, zjazdy, single, naprawdę jestem pełen podziwu ile organizatorzy się napracowali. W sobotę startowały sztafety, szczególnie nie wiązaliśmy jakiś sporych nadziei ponieważ mieliśmy drożynę złożoną z juniorów i juniorów młodszych, to był najmłodszy skład. Ja startowałem na pierwszej zmianie, start poszedł mi przeciętnie, nawet nie wiedziałem, który jadę. Gdy przejechałem metę zapytałem się kolegi którzy jedziemy – odpowiedział że czwarci. Byłem zaskoczony, każda następna zmiana i czwarte miejsce dowiezione przez całą drożynę KKW JAMA, wszyscy się cieszyliśmy z tego.
Niedziela to starty indywidualne, od startu udało mi się jechać praktycznie na drugiej pozycji potem usłyszałem od kolegów że Piotrek ma kapcia, doszedłem go na początku drugiej rundy i od tego momentu cały wyścig na prowadzeniu, jechałem dość równym rytmem powiększając przewagę nad rywalami i udało się zdobyć koszulkę mistrza. Jestem zaskoczony tym, bo celowałem w brąz. Chciałbym podziękować Panu Tomkowi Kałużnemu za odzywki Enervit, Krzysztofowi Baranowi za komponenty BOR i nie tylko, Bogdanowi Czarnocie za pomoc, gdy jej najbardziej potrzebowałem i oczywiście klubowi KKW JAMA, bo bez nich to nie wiem gdzie bym był i tym wszystkim których nie wymieniłem.

patryk adamkiewicz sante bsa pro tourPatryk Adamkiewicz (Sante BSA Pro Tour):

Dla mnie tegoroczne Mistrzostwa Polski rozpoczęły się w sobotę, wyścigiem sztafet. Nie ukrywam że liczyliśmy na dobry wynik. Jechałem na drugiej zmianie. Na rundę wyjechałem na trzeciej pozycji ze stratą 20 sekund do Mikołaja Dziewy z KTM oraz 40 sekund do Pauli Goryckiej z 4F. Pojechałem wszystko co mogłem, nawet jak wyprzedziłem Paulę wiedziałem że muszę uciekać, aby uzyskać bezpieczną przewagę. I to się udało przyjechałem do strefy zmian na pierwszej pozycji z przewagą ponad 2 minut nad Paulą. Ostatecznie nasza sztafeta wygrała i zdobyliśmy złoto. Niedziela to ostatecznie rozstrzygnięcia. Wiedziałem że złoto jest już zarezerwowane, i realne szanse są na srebro. Nie zdarza mi się to często, lecz tym razem zepsułem start i na pierwszy wąski odcinek wjechałem około 10 miejsca. W tym czasie odjechał Piotrek Konwa, a za nim Łukasz Winiarski. Goniłem, w połowie rundy jechałem na trzeciej pozycji i wtedy dowiedziałem się, że Piotrek ma “kapcia”. Zdawałem sobie sprawę z tego, że i to może nie wystarczyć. Piotrek jest naprawdę mocny i jego przewaga nade mną w tym sezonie jest duża. Po wyprzedzeniu Piotrka byłem już blisko Łukasza. Ale niestety 4 runda była dla mnie ciężka, dopadły mnie skurcze, i musiałem troszkę przystopować, a wtedy z 10-15 sekund zrobiło się 30 i później coraz więcej. Na pewno nie pomogła mi temperatura oraz fakt że przesadziłem i napompowałem za mało powietrza do przedniego koła i po prostu na zakrętach opona się uginała przez co jazda nie była pewna. Dojechałem na 2 pozycji z czego jestem mega zadowolony, lecz pozostaje niedosyt… Z Żerkowa wyjeżdżam z dwoma medalami złotym i srebrnym. Teraz czas odpocząć, nabrać sił na resztę sezonu i walczyć dalej.

katarzyna solus miśkowicz dek meble cyklo korona kielce

Katarzyna Solus Miśkowicz (DEK Meble Cyklo Korona Kielce):

Z Mistrzostw Polski w tym roku wracam z dwoma medalami. Złoto w konkurencji sprinterskiej (XCE) i srebro w wyścigu z konkurencji olimpijskiej (XCO). Są to dwa medale najcenniejsze jak dla mnie do tej pory. W tym roku forma wydaje się życiowa. Od jakiegoś czasu jeździ mi się naprawdę dobrze. Z samego przebiegu wyścigów jestem zadowolona. Na sprintach prowadziłam w każdej eliminacji i nie dałam sobie wyrwać zwycięstwa, aż do końca :) W niedzielę walczyłam z Mają Włoszczowską o medal na początku wyścigu – co już jest sukcesem, bo do tej pory nigdy nawet jej “pleców” nie oglądałam, bo zawsze jeździła za szybko :) Co tu dużo pisać – moje marzenia się spełniły. Do tego jeszcze zakwalifikowałam się na MŚ, które są w RPA. Już teraz uważam, że ten sezon jest najlepszy w mojej karierze. Po chwili odpoczynku wznowię treningi i postaram przygotować dobrą formę na wrześniowe Mistrzostwa Świata.

anna szafraniec kross racing team

Anna Szafraniec (Kross Racing Team):

Mistrzostwa Polski 2013 na pewno nie były najlepsze w moim wykonaniu, zarówno technika jak i dyspozycja fizyczna tego dnia pozostawiała wiele do życzenia.Oczywiście żal lejący się z nieba też nie był moim sprzymierzeńcem, nigdy nie przepadałam za wyścigami w takich warunkach atmosferycznych. Pomimo to cieszę się, że od 18 lat zawsze wracam z medalem MP, niestety od kilku lat jest to tylko medal brązowy. Teraz czeka mnie chwila na złapanie oddechu,w niedziele mam w planie wystartowanie w wyścigu na Słowacji, ale będzie to start ‘z marszu’ czyli po odpoczynku. Potem zabieram się ostro do pracy, ponieważ druga część sezonu przede mną i gdzieś na horyzoncie start w MŚ.

kornel osicki trek ryszard pawlak sms żywiec

Kornel Osicki (Trek Ryszard Pawlak SMS Żywiec):

Po sprintach czułem pewien niedosyt, ponieważ bardzo chciałem zdobyć medal, jednak to co nie udało się w eliminatorze, udało się w niedzielę i zdobyłem brązowy medal MP w XCO w kat elite. Ten wyścig kosztował mnie wiele sił. Trasa była bardzo ciężka z dość krótkimi, lecz bardzo stromymi podjazdami oraz zjazdami ze sztucznymi przeszkodami. Na wyścigu cały czas trzeba było być skoncentrowanym, ponieważ chwila dekoncentracji mogła spowodować upadek lub defekt. Jestem bardzo zadowolony z wyścigu i bardzo dziękuję sponsorom, a w szczególności Panu Ryszardowi Pawlakowi oraz rodzicom za wsparcie i zapewnienie komfortowych warunków w sezonie 2013, trenerowi Markowi Galińskiego oraz obsłudze Mariuszowi i Maciejowi :) Wielkie brawa też dla organizatorów za przygotowanie super MP oraz kibicom którzy dopisali.

[srp]

COMMENTS

DISQUS: 1