Piotr Truszczyński (Komobike Scott) – METROBIKES.pl MTB Cross Maraton, Miedziana Góra

Piotr Truszczyński (Komobike Scott) – METROBIKES.pl MTB Cross Maraton, Miedziana Góra

Jacek Szczurek (MTB MOSiR Dukla) – DARE2b MTB Maraton, Skrzyszów
Amator donosi: “Banany wywołują mieszane uczucia” – METROBIKES.pl MTB Cross Maraton, Miedziana Góra
Piotr Konwa (TC Chrobry Scott Głogów) – Puchar Świata XCO, Nove Mesto

Jako, że przygotowania do Trophy idą pełną parą, To po sobotnich zmaganiach na BikeMarathon w Wiśle. Jedynym dla mnie słusznym dystansie Giga. 14 OPEN 1 M3. Nie mogłem sobie odpuścić sprawdzianu przygotowania pod dwa wyścigi dzień po dniu. Za sprawą zwariowanego planu Janek Czapliński startowego Pure MTB :D Bo liczy się jakość !! Wybór na Niedzielne dożynki był prosty. Metrobikes.pl Mtbcross Maraton ŚLR Miedziana Góra. I kolejne 2100m przewyższenia w wyścigowym tempie, :D oraz ponad 4h w siodle, na jak zwykle świetnej trasie stworzonej dla rowerów górskich.

Już raz próbowałem swoich sił w 2 dniowych startach LANG Warszawa i ŚLR Daleszyce, Gdzie po świetnym wyniku w Warszawie 4.OPEN na GrandFondo, dostałem solidny łomot od Mariusza Marszałka w Daleszycach :) Byłem przygotowany na podobny rezultat i tym razem. W końcu prawie 3.5h w sobotę w górach musiało mnie osłabić, jednak trzeba było sprawdzić jak organizm zareaguje na takie obciążenie po kilku tygodniach podbudowy wytrzymałościowej i solidnych treningach, po tygodniowym zgrupowaniu ROADBIKE w Austrii.

Pogoda w Miedzianej Górze była idealna do ścigania. Start na dystansie Master tym razem nie pozwolił na spokojne rozkręcenie nogi przez parę dojazdowych kilometrów, ponieważ już po 1 km wjechaliśmy w wąską ścieżkę i trzeba było pilnować czołówki Na szczęście po kilku kilometrach wyjechaliśmy na prostą ubitą dwupasmówkę gdzie dogoniłem 7-8 osobową czołówkę i mogłem oddać się mojej nowej (starej) pasji. którą by realizować musiałem najpierw wypracować sobie solidną formę (I to jest motywacja) Przeprowadzanie wywiadów Live na maratonie bez zadyszki. Kręcąc podręczną kamerką Yi . To będzie hit sezonu.

Niestety, a może i na odwrót. :D Trasa obfitowała w sporą ilość błotka, kolein , szybkich zjazdów singlami , sporą dawką stromych licznych interwałowych podjazdami, dość długich 9/10 min, czy wisienką na torcie, dwukrotnie pokonywanym podjazdem pod stok TUMLIN siłą woli, dochodzącym do 30% na filmowanie z ręki zdecydowanie nie było za wiele czasu.

Początkowe kilometry jechałem bardzo zachowawczo nie szarpiąc się zbyt mocno pozwalając innym zawodnikom dyktować tempo, licząc na to, że nikt nie będzie w pierwszej części wyścigu atakował. Jechałem gdzieś w zasięgu wzroku za czołówka, ale nie starałem się za wszelką cenę dołączyć do pokręcającego tempo co jakiś czas na hopkach Mariusz Marszałek. Nogi kręciły jakoś ospale bez dynamiki i wigoru, z biegiem czasu rozkręcałem się, ale jednak starając się oszczędzać jak tylko to możliwe, by czasem nie skończyć jak w Daleszycach . Na tętnie poniżej 100 HR starając się odpierać gonitwę Grzegorz Maleszka na 1 km do mety :D Przegrywając na 500 m do mety 2 miejsce OPEN

Gdzieś po godzinie jazdy po jednym z licznych tego dnia odjazdów, pod asfaltowy podjazd pod wiatr Mariusz Marszałek z Łukaszem Matusiakiem postanowiłem wyjść z cienia i sprawdzić dyspozycji swoją i kolegów, oraz przewentylować płuca dołączając do tej dwójki tuż przed szybkim zjazdem pod wiatr po asfalcie, obserwując kto zostaje z tyłu. Wychodząc pierwszy raz na prowadzenie oczywiście musiałem przestrzelić trasę :D i z podkręcania tempa wyszła klapa :/ Ale tak to już bywa czasem.

Mariusz Marszałek i Łukasz Matusiak co jakiś czas rozdzielali na podjazdach i zjazdach grupę około 7 zawodników. Wydawali się najmocniejsi z całej grupy, więc trzeba było być czujnym i nie pozwolić tej dwójce oddalić się zbyt daleko. Szybko okazało się, że Łukasz Matusiak i Mariusz Marszałek to ci zawodnicy, z którymi powalczę dziś o wygraną, bo noga kręciła się zadziwiającą sprawnie po 1.5h jazdy bez momentu kryzysu. Decydujący o losach maratonu okazał się odcinek zjazdowy Bardzo stromy i nachylony pod kątem tuż przed podjazdem pod stok. TUMLIN, Najpierw Łukaszowi dosłownie skończyły się hamulce i wywinął orła przez kierownicę ratując się przed zjazdem bez możliwości zahamowania.

Po czym Mariusz zafundował mi motywacje do zrobienia Kom-a na Stravie pod wyciąg narciarski TUMLIN, gdy po feralnym dla Łukasza zjeździe miał z pół minuty przewagi, narzucając mocne tempo na prawie 30% ściance. Po tej rzezi niewiniątek zostaliśmy już sami. I pewnie podążaliśmy do mety niczym za dawnych lat w BSA :] Mariusz narzucał tempo na podjazdach i zjazdach w pierwszej części odjazdu, a ja obserwowałem i szlifowałem swoje umiejętności zjazdowe obserwując co wyprawa na zjazdach “szybki i wściekły” Mario :D

Wjeżdżając na ostatnią pętle poczułem że Mariusz słabnie i nie ma już takiej mocy jak w pierwszej części wyścigu na podjazdach. Dało mi to pewien spokój, i postanowiłem narzucać swoje tempo na podjazdach, by czasem nikt już nie doszedł nas z goniących zawodników. Nie starałem się za wszelką cenę uciekać, w końcu w grupie raźniej, a kilka dobrych lat z Mariuszem przejeżdżaliśmy w tej samej drużynie, więc w razie defektu zawsze możemy liczyć na obustronną pomoc. :]

Pod koniec pętli gdy Mariusz tracił już zbyt wiele czasu na podjazdach i doganiał mnie już tylko gdy zbierałem siły na kolejny podjazd. Na bufecie przed 2 podjazdem pod stok TUMLIN rzuciłem wyzwanie Mariuszowi: Kto pierwszy na górze ten wygrywa maraton. Chyba nie miał już ochoty na rywalizacje, bo wjechaliśmy ten podjazd minutę wolniej od pierwszego podjazdu. Zaraz za podjazdem pożegnałem Mariusza i postanowiłem podkręcić tempo by wypracować sobie bezpieczną przewagę ,nie oddając zwycięstwa już do samej mety, kończąc tym samym tydzień solidnej orki treningowej. :] 21:48:27 592 km 1 238 TSS

Zwycięstwo po takim tygodniu treningowym podwójnie cieszy. Jeszcze 21 dni do Trophy.  Jak zwykle wielkie podziękowania dla przyjaciół z ORŁÓW RACING TEAM, za to że oszczędzacie mi masę nerwów i stresu, związanych z wyjazdami na maratony. Dzieki Marcin Bożko i Agnieszka Bożko.

 

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0