Najpopularniejsze nie tylko kolarskie GPS’y

Najpopularniejsze nie tylko kolarskie GPS’y

Bar Fly 4 max // tail gunner
Michał Bogdziewicz (Nexus Team) – Garmin MTB Series – Gdańsk
Startuje cykl Garmin MTB Series 2016

Na przestrzeni lat urządzenia pozwalające monitorować parametry treningu zmieniały się i ewoluowały. Wszystko zaczęło się jeszcze w XIX wieku od mechanicznego urządzenia, które zliczało liczbę obrotów koła. Drugim po dystansie parametrem, który podawały pierwsze liczniki była prędkość. I tak było przez naprawdę wiele lat… mało kto pewnie wie, że zyskujące dziś na popularności mierniki mocy, a dokładniej SRM był już w 1989 roku testowany m.in. przez Grega LeMonda.

Mimo upływu czasu mierniki mocy są wciąż dość drogie a przez to też relatywnie mało popularne. Dużo chętniej korzystamy z takich „uzupełnień” liczników jak pomiar tętna czy kadencji. Tym samym trudno mówić o liczniku, a biorąc pod uwagę procesory i dedykowane oprogramowanie to w zasadzie rowerowe komputery, które odpowiednio zaprogramowane potrafią sterować także przerzutkami w systemie Di2.

Ten przydługi wstęp stąd, że w sumie nie wiem jak nazwać urządzenia o których mowa. Ich podstawowa funkcja to przede wszystkim podanie dystansu, czasu, prędkości i przewyższeń (wbudowany barometr), a potem – w zależności od użytych akcesoriów – tętna, kadencji czy wspomnianej wcześniej mocy. Coraz częściej większość danych określana jest przede wszystkim na podstawie wskazań z satelity. Niech więc będzie – kolarskie GPSy albo tak jak w przypadku obuwia sportowego wszystko to „adidasy” a w przypadku rowerów wszystko to „garminy” :)

Zapytaliśmy o nie tradycyjnie na naszej Grupie kolarskiej #mtbxcpl. Żadną niespodzianką jest fakt, że zestawienie jest dosłownie zdominowane przez urządzenia marki Garmin.

1Garmin Edge 500 to w zasadzie tzw. evergreen w ofercie tego producenta. Najchętniej wskazywany i pewnie gdyby nie fakt wprowadzenia na rynek kolejnych wersji (510 i 520) to w zasadzie zdominowałby całkowicie całe zestawienie. Komentarze użytkowników jednoznaczne:

Kupiłem lata temu i jeszcze się nie zepsuł.


Bo jest w dobrej cenie a ma wszystko czego potrzebuje, a do tego świetny GPS. Spełnia moje wszystkie oczekiwania.


Od 1.5 roku korzystam z edge 500. Jest to mój pierwszy GPS rowerowy, który posiadam i nie mam zamiaru go zmieniać.



2Garmin Edge 520 to najnowsze urządzenie w rodzinie 5xx. Ma wszystkie zalety „starej” 500 i jest pozbawione wad 510. Mowa tu przede wszystkim o powrocie do fizycznych przycisków na bokach urządzenia. Ewolucję tej serii najlepiej widać w porównaniu na stronie producenta. Ponownie w komentarzach same pozytywne opinie:

Garmin 520 działa. Ma dobry GPS i Glonass, szybko łapie czujniki, ma wyraźny ekran i dobrą baterię. Jest dość odporny na uszkodzenia. Działa przy -15 stopniach, czego iPhone nie potrafił. Świetnie integruje się ze Stravą i TrainingPeaks.


3Telefon + Strava / Endomondo – nie słabnie popularność kombinacji smartfon plus dedykowana aplikacja. Ma to o tyle sens, że na przestrzeni ostatnich lat pojawiło się sporo akcesoriów działających nie tylko w oparciu o protokół ANT+, ale także o BT. Jakiś czas temu mogliście u nas przeczytać recenzję z używania zestawu Tacx, ale alternatywnych rozwiązań nie brakuje. Są jednak wyraźne minusy – telefon z włączonym ekranem działa relatywnie krótko, do tego rosnące rozmiary smartfonów powodują, że montując powiedzmy 5 calowe urządzenie na kierownicy to w zasadzie możemy obejrzeć film, a nie zrealizować trening. O ryzyku zniszczenia podczas wyścigu nie wspominając. W komentarzach pojawiają się także opinie z życia wzięte:

Klikanie w dotykowy ekran przez grubą rękawiczkę dodatkowo będąc zajechanym po interwale nie wchodzi w grę, poza tym nie wierzę że jakikolwiek telefon wytrzyma takie katowanie błotem/wodą jakie musi znieść komputer rowerowy używany w czasie wyścigów i treningów MTB.

Najtaniej wg ceneo to 1180,oo PLN za samo urządzenie lub 1431,00 PLN za zestaw z akcesoriami.


4Garmin Edge 1000 to jedno z najnowszych urządzeń w ofercie tego producenta. Kolorowy, trzycalowy ekran, łączność nie tylko z akcesoriami treningowymi ale także z telefonem. Do tego mapy wraz z nawigacją oraz LiveTrack, czyli transmitowanie na bieżąco aktualnej pozycji. Bezkompromisowe rozwiązanie dla wymagających.

Kilka lat była strava z tele… ale to co mi odwalała w tym roku to przegięcie, co drugi wyjazd to cięcie trasy… szukałem problemu, walczyłem, aż w końcu kupiłem edge 1000. Na razie bez zastrzeżeń, choć dopiero miesiąc ze mną.

Najtaniej wg ceneo to 1715,oo PLN za samo urządzenie lub 2058,00 PLN za zestaw z akcesoriami.


5Garmin Edge 810 co prawda nie jest już powszechnie dostępny i został zastąpiony wersję 820 to jednak cały czas ma wielu swoich zwolenników i aktywnych użytkowników. Niezawodność urządzenia oraz fakt, że spełnia najbardziej wygórowane oczekiwania najlepiej podsumowuje poniższy komentarz:

Garmin Edge 810 po prostu wszystkomający czego trzeba i nie zniszczalny. Jest ze mną już 5 sezon, przeżył maratony, kraksy, błoto, deszcz, kamienie, lądowanie w kałużach i strumieniu, przeżył też upadek z dachu samochodu przy prędkości około 50 km/h na asfalt, gdy o nim zapomniałem.

Najtaniej wg ceneo to 1235,oo PLN za samo urządzenie lub 1505,00 PLN za zestaw z akcesoriami.


6Polar V800 to najwyższy model w ofercie tego producenta i pierwsze w zestawieniu urządzenie, które nie jest „rowerowym licznikiem”, a zegarkiem z kategorii tzw. multisport czyli nie tylko na rower, ale także sprawdzi się podczas treningów biegowych, pływackich czy stacjonarnych. Do tego dochodzi wspomniana w poniższym komentarzu kwestia estetyki i fakt, że jest to także po prostu zegarek.

V800 na lato i zimę, w czasach gdy „modna” jest cała szeroko pojęta ogólnorozwojówka to opcja nr 1. Inne plusy to cena/jakość no i osobiście estetyka.

Najtaniej wg ceneo to 1194,7o PLN


7Garmin Edge 510 patrząc na komentarze oraz rozmawiając z zawodnikami można ocenić może nie tyle jako nieudany, co oferujący zbyt mało usprawnień w porównaniu do popularniej pięćsetki przez co nie zyskał aż tylu zwolenników jak kolejna generacja czyli 520.



8Polar M400 to można by rzec taki średniak, ale w najlepszym znaczeniu tego słowa. W małym estetycznym opakowaniu, a w zasadzie kopercie, bo to zegarek, zamknięte zostało wszystko to co potrzebne jest do monitorowania treningu. Ta wersja w porównaniu do V800 nie oferuje zapisu i analizy charakterystycznych dla kolarstwa parametrów takich jak kadencja czy pomiar mocy, jednak wbudowany w zegarek odbiornik GPS dostarczy nam tak podstawowe dane jak chociażby przebyty dystans. Podobnie jak wyższa wersja także tu za pomocą łączności BT dostaniemy na ekranie zegarka wszystkie najważniejsze powiadomienia z telefonu.

Jest jeszcze jedna rzecz, która wyróżnia na plus urządzenia Polar i kilkukrotnie wymieniana była w komentarzach:

Wybór padł na Polara również ze względu na aplikację PolarFlow, która jest bardzo pomocnym narzędziem do planowania treningu.


Super działa za umiarkowana cenę i aplikacja PolarFlow wg mnie bardzo prosta, czytelna i ma wszystko co potrzeba do normalnego treningu dla Amatora

Najtaniej wg ceneo to 1194,7o PLN



W zestawieniu po kilka głosów ex aequo zebrały także następujące urządzenia: Mio Cyclo 105, Garmin Fenix 3, Garmin Edge 800, Mio Cyclo 505

Spośród wypowiedzi użytkowników urządzeń Mio Cyclo wybrałem poniższy komentarz:

Zacząłem trzeci sezon z mio 505. Generalnie, biorąc pod uwagę atrakcyjną cenę, za którą w tamtym czasie nabyłem urządzenie to jestem zadowolony. Jeżeli chodzi o funkcjonalność, to posiada praktycznie wszystko, czego można od tego typu sprzętu oczekiwać. Najbardziej cieszy chyba możliwość wrzucania zapisów na dowolne platformy przez wifi, bez ciągania kabelków po każdym treningu. Na codzień sprawuje się bez zarzutów, nie gubi czujników, ładnie rysuje trasy z gps, bateria daje radę tak do 8 godzin, w upały może deko dłużej.

Na koniec warte też zwrócić uwagę na pojedyncze głosy na mało znane rozwiązania jak O-Synce Navi2Coach, produkty Lezyne, Sigma czy Wahoo o których trudno cokolwiek napisać poza ich wymieniem z nazwy.

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0