Rafał Hebisz: nie zgadzam się z wizją szkolenia aktualnego dyrektora sportowego PZKol

Rafał Hebisz: nie zgadzam się z wizją szkolenia aktualnego dyrektora sportowego PZKol

MŚ XCM – drugi objazd trasy – Bogdan Czarnota
Rafał Hebisz: skupiamy się na bardziej prestiżowych zawodach
Adam Starzyński: liczy się tylko bezpośrednia praca z zawodnikami

Polski Związek Kolarski ogłosił konkurs na nowego trenera kadry MTB. Czy będziesz kandydował?

Nie zamierzam kandydować. Myślę, że gdyby osoby pełniące w ostatnim roku funkcję trenerów kadry MTB były mile widziane przez aktualne władze PZKol, nikt nie ogłaszałby konkursu. Poza tym nie zgadzam się z wizją szkolenia aktualnego dyrektora sportowego w PZKol. Zakłada ona szkolenie wyłącznie bardzo małej grupy najwybitniejszych zawodników. Doświadczyliśmy już w przeszłości, że strategia szkolenia raczej nie prowadziła do rozwoju XCO w naszym kraju. Najlepszym dowodem jest niska frekwencja na zawodach Pucharu Polski i Mistrzostw Polski MTB w porównaniu z takimi krajami, jak Włochy czy Francja. W tamtym czasie bardzo szybko spadała też ilość i jakość wyścigów organizowanych w naszym kraju.

Ponieważ nowo wybrany prezes PZKol opowiedział się za kontynuacją strategii szkolenia forsowanej przez dyrektora sportowego, to nie widzę perspektyw dla mojej dalszej działalności w Związku.

Ogłoszony właśnie konkurs to jasny znak, że wprowadzony w tym roku model trzech kadr nie będzie kontynuowany. Jakie Twoim zdaniem rozwiązanie jest lepsze w przypadku naszego polskiego podwórka?

Każda kadra powinna mieć swojego trenera. To oczywiste. Jeden trener nie może jednocześnie być na treningu z kilkoma grupami szkoleniowymi, które dzieli się ze względu na wiek i płeć. Grupy te nie mogą trenować razem, gdyż wymagają innych bodźców, są na innym poziomie umiejętności i rozwoju.

Dziwi mnie fakt ogłoszenia konkursu na jednego trenera Kadry MTB. W wywiadzie dla portalu MTB-XC.pl prezes Dariusz Banaszek wygłosił odwrotną tezę: W kolarstwie mamy coraz węższe specjalizacje, coraz większą wagę przykłada się do każdego szczegółu. Dlatego lepszym rozwiązaniem są odrębne kadry. Juniorzy wymagają większej uwagi, a u młodzieżowców trener powinien zwracać uwagę na inne aspekty.

Można się zastanawiać, dlaczego Pan Prezes w tak krótkim czasie zmienił zdanie?

Na ile trener kadry jest sensu stricte trenerem a na ile koordynatorem?

Dla zawodników elity trener kadry jest koordynatorem, ponieważ tutaj każdy zawodnik ma indywidualnego trenera. Trzeba więc skoordynować różne zadania i umożliwić każdemu optymalną realizację celów treningowych. Inaczej jest, jeśli trener bezpośrednio pracuje z którymś z zawodników.

Dla młodszych kategorii trener kadry powinien być trenerem, nauczycielem i wychowawcą. Odpowiada za przygotowanie techniczne, kondycyjne, taktyczne, psychiczne. Ze względu na niewystarczające środki na zatrudnienie specjalistów, pilnuje prawidłowej odnowy zawodników, pomaga przygotować sprzęt. Uczestniczy też w rezerwacji noclegów, samochodów itp. Większość zadań szkoleniowych wykonuje się we współpracy z trenerami klubowymi.

Czy elita, oparta o reprezentantów grup zawodowych lub półzawodowych potrzebuje “trenera kadry” czy może wystarczy “trener-selekcjoner”? Jeśli jednak elita potrzebuje trenera kadry, jak Twoim zdaniem powinna wyglądać “kadra narodowa” elity?

W wypadku elity, jak wcześniej wspomniałem, każdy z zawodników posiada swojego indywidualnego trenera. Rolą trenera kadry powinna być selekcja najlepszych, przygotowanie ogólnego planu przygotowań, skompletowanie składu osób współpracujących (lekarza, fizjoterapeutów, mechaników, dietetyków itp.) oraz koordynacja ich pracy. Trener elity powinien również, znając potrzeby swoich zawodników, uczestniczyć w wyszukiwaniu odpowiednich noclegów, przelotów itp.

Jak trener będzie godził interesy grup zawodowych i reprezentacji? Kto będzie ustalał kalendarz startów i jak będzie wyglądała partycypacja w kosztach na linii kadra/klub?

W przypadku kolarstwa górskiego godzenie interesów grup i reprezentacji nie jest trudne. W tej konkurencji tytuł Mistrza Świata, czy Mistrza Olimpijskiego jest ceniony w środowisku grup i te nigdy nie przeciwstawiały się ukierunkowaniu przygotowań pod kątem udziału w zawodach mistrzowskich.

Dotychczas starty zawodników elity w Reprezentacji odbywały się w strojach narodowych, więc kluby bardzo rzadko partycypowały w kosztach.

Jak uchronić się między konfliktem interesów w sytuacji, gdy trener kadry jest równocześnie trenerem klubowym?

Pytanie – jak to uczynią – powinno być skierowane do kandydatów, którzy będą starali się o wybór na stanowisko trenera Kadry MTB.

Wcześniej jako trener kadry MTB, a ostatni rok jako trener kadry MTB w kategorii junior. Mając doświadczenie ze wszystkimi kategoriami wiekowymi, a ostatnio właśnie z juniorem – jak oceniasz ze swojej perspektywy, w której kategorii wiekowej jest najwięcej pracy?

Zdecydowanie więcej czasu wymaga praca z zawodnikami młodszych kategorii wiekowych. Ci zawodnicy uczą się trenowania. Dlatego należy poświęcić im czas podczas treningu, ale także poza nim. Wiele czasu trzeba poświęcić na edukację tych zawodników. Poza tym środki, które PZKol przeznacza na młodzież są bardzo skromne. To powoduje, że liczba osób w zespole szkoleniowym jest ograniczana i więcej zadań musi wykonać trener.

Jak podsumowałbyś miniony rok pracy z juniorami?

Ten rok dał mi mnóstwo satysfakcji, którą czerpałem z pracy z młodymi i ambitnymi ludźmi. Mam nadzieję, że oni również będą ten czas mile wspominać. Chciałbym, żeby umiejętności i wiedza, które nabyli w tym czasie, były przydatne w ich dalszym rozwoju. Szkoda tylko, że Polski Związek Kolarski nie wypełnił obietnic wobec Kadry juniorów, które składano mi prosząc, abym pełnił tą funkcję.


Powyższy wywiad powstał we współpracy z Markiem Tyńcem, autorem xouted.com – najpopularniejszego w Polsce bloga kolarskiego.



COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0