Komentarze postartowe – 1(1)/2015 – CX Katowice

Komentarze postartowe – 1(1)/2015 – CX Katowice

Wyniki – 24-25 września 2016
♛ Stanisław Nowak (Superior MTB Good Team) – Mistrzostwa Polski CX, Sławno
Gabriela Wojtyła (Superior MTB Good Team) – Mistrzostwa Polski CX, Sławno

Marek Konwa – Euro Bike Kaczmarek Electric MTB Team:

Błoto, piach, wiatr, a nawet miejscami lód, dobra organizacja takie słowa rzucają się jako pierwsze po wyścigu w Katowicach…nieco zmieniona runda w porównaniu do ubiegłego roku moim zdaniem pozytywnie odbiła się na dłuższym czasie jazdy. Przed wyścigiem nawet chodziły zakłady kto wygra wyścig, głównie Kacper Szczepaniak, czy właśnie JA. Niestety Kacpra z walki wykluczył defekt urwanej przerzutki. Za to ja czułem się przyzwoicie, a samo z siebie wyszło, że na pierwszej rundzie narzucając mocne tempo zostawiłem rywali z tyłu. Chyba, że koledzy z Teamu tak mocno blokowali rywali z tyłu? Wyścig pomimo tego był bardzo ciężki, bo praktycznie poza prostą startową nie było gdzie odpocząć na trasie. Kręte podjazdy i zjazdy w lesie szybciej można było pokonać biegnąc z rowerem, a na pewno dużo bezpieczniej niż wpaść do jeziora:) Za moimi plecami stoczyła się zacięta walka o drugie miejsce pomiędzy Andrzejem Kaiserem a Bartoszem Miklerem, wygrał ten bardzo doświadczony. Bardzo dobrze pojechał też mój brat zajmując 5 miejsce w Elicie i drugie w U23.

Marcin Motyka – Romet MTB Team:

Zawody bardzo dobrze zorganizowane, trasa przygotowana i przemyślana w 100 procentach posiadała wszystkie elementy typowego cx! Byle więcej takich organizatorów angażujących się w taki sposób.

Olga Wasiuk – Błękitni Koziegłowy Paula Trans:

Kolejny raz udało mi się wygrać w Katowicach. Trasa była ciężka, techniczna i błotnista, organizacja wyścigu była na bardzo wysokim poziomie .Gratulacje organizatorom. To już był ostatni sprawdzian przed M.P, jak do tej pory wszystko idzie zgodnie z planem.

Szymon Wołdziński – Sokół Kęty:

Pomimo mojego wyniku, który wolę przemilczeć, po katowickim przełaju uśmiech nie schodził mi z twarzy. Trasa jaką przygotowali organizatorzy przypominała mi te, które oglądam weekendami na wyścigach w Belgii. Niestety dla mnie, dotychczas głównie ścigałem się na szosie, dlatego ogromne braki techniki zostały obnażone w Katowicach. Mimo, że na odcinkach gdzie trzeba było biegać oraz na tych mniej technicznych odrabiałem do poprzedzających mnie zawodników, odcinki techniczne, szczególnie te w lesie, niweczyły moje starania. Pomimo tego jestem zadowolony, że wystartowałem, bo potrenowałem technikę, dobrze się pobawiłem oraz wszedłem na wysokie obroty, do których ciężko byłoby mi dojść na zwykłym treningu. Niebawem powoli trzeba będzie zwiększać intensywność trenowania przed nowym sezonem, a wyścigi takie jak CX Katowice to idealny bodziec i motywator do dalszej pracy.

Michał Ficek – Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team:

Nie ukrywam, że katowicka Dolina Trzech Stawów to miejsce, w którym bywam bardzo często i z którym jestem mocno związany. Dlatego też nie mogło mnie zabraknąć na starcie kolejnej edycji wyścigu organizowanego przez Michała. W tym roku ze względu na brak roweru przełajowego wystartowałem w kategorii OPEN, w której bez większych problemów udało mi się zwyciężyć. Trasa była bardzo urozmaicona i ciekawa, przez cały wyścig świetnie się bawiłem. Doping kibiców (za który bardzo serdecznie dziękuję), świetna organizacja, łaskawa pogoda i mocna obsada poszczególnych wyścigów były dopełnieniem tego rewelacyjnego wydarzenia w Katowicach. Zwycięstwo cieszy mnie tym bardziej, że dokonałem tego na „swoim” terenie i pierwszy raz w barwach nowej drużyny – Volkswagen Samochody Użytkowe MTB Team.

Mariusz Kozak – JBG-2 MTB Team:

Wyjazd na wyścig do Katowic planowałem już wcześniej, pomimo tego że nie startuję w przełajach i nie posiadam roweru do nich przeznaczonego. Jednak pierwsza naprawdę niesamowita odsłona tego wyścigu, która odbyła się rok temu i stworzenie przez organizatora kategorii open, gdzie można było wystartować nawet na „zimówce” i zobaczyć namiastkę tego jak to jest startować w przełajach skłoniło mnie, żeby wstać rano i zamiast zamulać na treningu pobawić się trochę na wspaniale przygotowanej, trudnej i wydaje mi się, że kompletnej trasie jeśli chodzi o dyscyplinę którą jest przełaj. Był piasek, były przeszkody, podbiegi. Nawet jadąc na rowerze mtb nie było łatwo. No i jeszcze to uczucie kiedy na pierwszym wyścigu zatyka w płucach naprawdę polecam. A jeśli chodzi o rywalizację i moją jazdę, to gratulacje należą się będącemu w tym sezonie w świetnej dyspozycji Michałowi Fickowi, który odjechał na pierwszej piaskownicy i tyle już go widziałem… Dla mnie był to pierwszy start w barwach nowego klubu – wiadomo apetyt na pierwsze miejsce był, ale musiałem się zadowolić drugim. Co do jazdy to kondycyjnie czułem się okej, jednak muszę popracować nad jazdą po piachu i skokami przez przeszkody, ponieważ te dwa elementy jeszcze pogłębiły moją stratę do zwycięscy i spowodowały, że na trzeciej rundzie doszedł mnie mój były kolega teamow’y, ale wciąż przyjaciel i towarzysz wielu treningów Michał Cąpała. Jednak udało mi się zmobilizować i na ostatnich rundach zdobyć nad nim kilka sekund przewagi. Z racji tego, że wyścig open był rozegrany jako pierwszy, to miałem okazję co rzadko się zdarza, zobaczyć rywalizację wyścigu Elity. Powiem tylko jedno, poziom chłopaków z czołówki, trasa oraz tempo jazdy zawrotne, jak na typ roweru który raczej nie sprzyja kierującemu spowodowały, że wyścig ten był niezłą frajdą zarówno dla startujących, jak i widzów, którzy z centrum Katowic mieli naprawdę blisko. Plus dla organizatora można przyznać także za przeprowadzenie dekoracji w hotelu, gdyż nie trzeba było marznąć na zewnątrz w oczekiwaniu na rozdanie medali. Co więcej mogę powiedzieć? Oby tak dalej i mam nadzieję, że w następnym sezonie pojawię się w roli uczestnika, ale już na rowerze przełajowym;)

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0