Marianne Vos stawia sobie nowe cele

Marianne Vos stawia sobie nowe cele

Wawak tuż za podium na Cyprze
Udany występ JBG-2 w Hiszpanii
[PR] Rowerowy weekend w Wierchomli

marianne-vos-wins-uci-worlds-2012-elite-women-road-race-3

 

(fot. oficjalna strona www Marianne Vos)

Kolejny raz dzięki uprzejmości Erharda Gollera publikujemy wywiad z Marianne Vos, który za kolejny sportowy cel obiera sobie wyścig XCO na Igrzyskach Olimpijskich w Rio.

Marianne, spędziłaś na Cyprze 10 dni. Bilans pobytu jest chyba całkiem niezły?

Przyjechałam na Cypr by wiele się nauczyć, szczególnie jeśli chodzi o technikę. Była to dla mnie też szansa by dowiedzieć się jakie jest moje miejsce w światowej czołówce MTB. Nie spodziewałam się, że wyniki będą tak dobre (zwycięstwo w wyścigu etapowym w Afxentia). Mój trener (Leo van Zeeland) oraz moi partnerzy z drużyny wierzyli we mnie dużo bardziej niż ja sama.

Jakie były założenia na ten obóz treningowy, jaki ma być jego wpływ na resztę sezonu?

Dzięki temu, że całą zimę jeździłam w wyścigach przełajowych moja siła, wytrzymałość i forma są na dobrym poziomie, zależało mi na podniesieniu umiejętności technicznych w MTB. Wcześniej udałam się do Barcelony na treningi techniki zjazdu z Oscarem Saizem – taki sam cel przyświecał treningom na Cyprze.Tutaj są dobre trasy do poprawy techniki jazdy – niezbyt trudne, ale nadal wymagające dobrych umiejętności. Trenowaliśmy tutaj wraz z całą drużyną Giant. Ten pobyt dobrze wpłynął na nas – drużyna się zintegrowała, wspólnie trenowaliśmy, wzięliśmy udział także w sesjach zdjęciowych oraz wideo. Oczywiście była to też okazja do startu i zebrania pierwszych punktów.

Jakie masz plany związane z MTB na ten sezon?

Moje wyniki na Cyprze są bardzo dobre, jednak w tym roku skupiam się na startach szosowych. Planuję kilka razy wystartować w wyścigach MTB, między innymi w Sea Otter Classics i dwóch edycjach Pucharu Świata. Moim marzeniem jest wystartować w Rio w MTB, a moja obecna dyspozycja pozwala myśleć o spełnieniu tego marzenia, jednak póki co skupiam się na zbieraniu doświadczenia.

Skąd wziął się pomysł na starty w MTB ?

Jako nastolatka trenowałam przełaj oraz kolarstwo szosowe, wtedy też pojawił się Leo van Zeeland z propozycją treningów na rowerze górskim. W 2002 roku (mając 15 lat) na Mistrzostwach Europy w Zurychu zajęłam trzecie miejsce, a w roku 2005 na Mistrzostwach Świata w Livigno czwarte miejsce. Kiedy przeszłam do kategorii Elite pojawił się zawodowy kontrakt, równocześnie też zakończyłam naukę w szkole i postanowiłam się skupić na wyścigach szosowych. Na szosie szło mi całkiem nieźle. Pod koniec sezonu wywalczyłam tytuł mistrzyni świata, następnym sukcesem był złoty medal na torze w Pekinie. Następnym celem było złoto w Londynie.

Które wywalczyłaś…

Tak i wtedy moje wszystkie cele zostały osiągnięte i zaczęłam wyznaczać sobie nowe wyzwania. Kolarstwo górskie dawało mi wiele frajdy jako juniorce, byłam pewna że teraz będzie tak samo. Dobra zabawa w jeździe na rowerze dla mnie jest najważniejsza. Trening oznacza czasem wiele bólu i zmęczenia – jednak życie sportowca, podróże i możliwość codziennej jazdy na rowerze to właśnie to czego szukam.

Te odczucia są inne na szosie czy w przełajach ?

Dla mnie to inny świat, inni ludzie inne miejsca. W MTB należy być skupionym przez cały czas, nie ważne czy to podjazd czy zjazd. Mniej jest rozgrywek taktycznych więcej zależy od indywidualnych umiejętności zawodnika.

Myślisz, że odnajdziesz się w tym nowym dla Ciebie świecie MTB?

Świat MTB zareagował bardzo entuzjastycznie na moją decyzję co jest dla mnie bardzo miłe. Miałam obawy o swoje wyniki jednak start na Cyprze pokazał, że mogę rywalizować z najlepszymi zawodniczkami i to mnie cieszy.

Śledziłaś wcześniej wyścigi MTB? Doniesienia z tras oraz wyniki?

Niestety nie. Wyścigi MTB są pokazywane w telewizji rzadziej niż szosowe, ja tez nie zawsze znajduje na to czas. Widziałam wyścig kobiet w Londynie, gdzie zwyciężyła Julie Bresset.

Masz w planach dwa starty w pucharze świata MTB w tym sezonie, jakie stawiasz sobie tam cele?

Głównie nabrać doświadczenia w międzynarodowej stawce, sprawdzić czy będę w stanie w najwyższej dyspozycji przejechać cały wyścig.

Po tych startach podejmiesz decyzję o kontynuowaniu drogi w MTB?

Tak, ale tak naprawdę już czuję się dobrze na rowerze górskim i chcę dążyć do startu w Igrzyskach Olimpijskich.

W kolarstwie górskim, trochę bardziej niż w szosowym chodzi o sprzęt. Czy jesteś na bieżąco ze wszystkimi nowinkami?

Kiedy startowałam w MTB jako juniorka to jeździłam na kołach 26”, teraz używam 29”, które zapewniają mi one lepszy komfort oraz stabilność, używam też szerszej kierownicy niż wcześniej.

Leo van Zeelend żartował w rozmowie, że Twój dyrektor z ekipy szosowej zabije go, jeśli przytrafi Ci się jakaś kontuzja…

Tak trochę się oto martwi. W Barcelonie już kilka razy miałam upadek, ale były to bardziej upadki z mojej winy niż jakieś super trudne technicznie odcinki.

Czy możesz liczyć na wsparcie w swojej karierze MTB dyrektora Twojej drużyny szosowej?

– Tak, już na samym początki kiedy powiedziałam o swojej decyzji dyrekcji drużyny, to spotkałam się z pełnym wsparciem. Trenerzy zwracają także na to uwagę podczas układania mi planów treningowych..

baner750x50-tekst

[srp]

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: