Andrzej Piątek: Kilka lat temu na dobrym poziomie mieliśmy też kadrę męską.

Andrzej Piątek: Kilka lat temu na dobrym poziomie mieliśmy też kadrę męską.

CCC vs. 4F Racing Team – bezpośrednia konfrontacja już za trzy tygodnie!
Słowo na piątek: dyrektor
Mistrzostwa Europy XCO – Moskwa 2012

Andrzej_Piatek_KielcePółtora miesiąca temu zostałeś wybrany na Dyrektora Sportowego PZKol. Kiedy rozmawialiśmy pod koniec stycznia mówiłeś, że priorytetem jest złożenie programu do MSiT. Jak wygląda ta sprawa? Czy program został zaakceptowany i co to oznacza dla Związku i szkolenia w tym roku?

Program został złożony, ale jeszcze nie jest zaakceptowany. Za kilka dni powinien zostać podpisany. Ważne, że kolarstwo znalazło się w grupie sportów strategicznych. Fakt ten skutkuje utrzymaniem finansowania przez MSiT na takim samym poziomie jak w roku ubiegłym. Nie oznacza to jednak, że środki te wystarczą na prawidłową realizację programów szkoleniowych we wszystkich kadrach PZKol. 

Jeśli to nie jest tajemnica to czy mógłbyś zdradzić podstawowe założenia programu? Czy dotyczy on tylko tego roku czy jest to długoterminowa wizja uwzględniająca Igrzyska w 2016 i 2020 roku?

W szczegółach został rozpisany rok 2013. Na następne lata przedstawiłem strategię uwzględniającą główne założenia. W pierwszych dwóch latach odwrócę trochę piramidę finansową. Większy nacisk położymy na młodzież. W roku 2013 przede wszystkim będę chciał stworzyć warsztat pracy dla trenerów i określić stan posiadania tzn. kompleksowo przebadać jak największą ilość zawodników szczególnie w kategoriach młodzieżowych. To wszystko po to, aby zdiagnozować i wyselekcjonować zawodników o odpowiednich cechach psychofizycznych predestynujących ich do osiągania w przyszłości wyników na światowym poziomie. W roku 2014 na podstawie badań i wyników sportowych utworzymy kadrę A (Rio de Janeiro 2016) i kadrę B (IO 2020, bezpośrednie zaplecze Rio 2016). Rok 2015 to początek kwalifikacji olimpijskich, dlatego musimy już mieć kadrowiczów na dobrym poziomie sportowym, aby mogli wywalczyć jak największą ilość kwalifikacji. W roku 2016 będziemy chcieli stworzyć absolutnie optymalne warunki dla tych zawodników, którzy będą mieli szanse na zajęcie wysokich miejsc na Igrzyskach w Rio. 

Wybory trenerów kadr poszły bez większych problemów za wyjątkiem tej, która mnie najbardziej interesuje – kolarstwa górskiego – do pierwszego naboru nie zgłosił się nikt. Czy w Polsce jest tak mało ludzi, którzy są w stanie poprowadzić naszych kolarzy do sukcesu?

Trudno powiedzieć. Być może nie było chętnych ze względu na to, że poziom sportowy zawodniczek w cross coutry jest bardzo wysoki i świadomość, że będzie go bardzo trudno utrzymać.

Przy drugim podejściu były cztery kandydatury. Wybrany został Rafał Hebisz, dotychczasowy trener KTM Złoty Stok. To młody, ale doświadczony zawodnik, który posiada zarówno wiedzę praktyczną, jak i teoretyczną. Czym wyróżniła się jego kandydatura na tle pozostałych? 

Rafał Hebisz był jedynym kandydatem spełniającym formalne wymogi Ministerstwa Sportu i Turystyki tzn. posiadającym wykształcenie wyższe i min. drugą klasę trenerską. 

Po zakończeniu działalności przez CCC i „rozrzuceniu” naszych Pań po różnych drużynach (4F, Be&Esse, BSA, Giant, Kross) jest szansa na stworzenie kadry z prawdziwego zdarzenia. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że jest szansa na normalność. Jak postrzegasz tę dzisiejszą sytuację?

W roku 1999, kiedy ja obejmowałem kadrę narodową cross country było dużo gorzej. Poza tym, że wszyscy zawodnicy byli w różnych klubach i z finansami było podobnie jak teraz to nie mieliśmy zawodników na przyzwoitym europejskim poziomie sportowym. Trzeba było ich wychować od zera. Maję Włoszczowską, Annę Szafraniec, Aleksandrę Dawidowicz, Magdę Sadłecką prowadziłem od juniorki przez kilkanaście lat. To ze mną zdobyły medale juniorskich mistrzostw Europy i świata i później kolejne w starszych kategoriach wiekowych. Skoro wtedy można było to dlaczego nie teraz? Potrzeba tylko kompetencji i determinacji. W mojej ocenie Rafał Hebisz je ma, więc powinien sobie poradzić.

Masz ogromne doświadczenie w prowadzeniu kadry kobiet, za co zostałeś ostatnio doceniony, to one są bardzo silne w polskim MTB. Czemu nie możemy mieć równie mocnej męskiej ekipy? 

Kilka lat temu na dobrym poziomie mieliśmy też kadrę męską. Marcin Karczyński jeździł na podobnym poziomie jak Marek Galiński. Był i jest najbardziej utytułowanym polskim kolarzem górskim. Przypomnę, że miał swój bardzo duży udział w zdobyciu przez nas drużynowego mistrzostwa świata i trzech innych medali na tej imprezie oraz wicemistrzostwa Europy. Mieliśmy Piotrka Formickiego i Kryspina Pyrgiesa również mistrzów świata w wyścigu drużynowym. Był też Paweł Szpila. Wszyscy oni w mistrzostwach Europy w kategoriach młodzieżowych plasowali się w pierwszej dziesiątce wyścigów indywidualnych. Niestety brak odpowiednich finansów po roku 2008 spowodował, że trzeba było na coś postawić. Postawiłem na dziewczyny. Doba ma tylko 24 godziny a ja musiałem skupić się głównie na szkoleniu. Na szukanie pieniędzy na tak dużą grupę zawodników brakowało czasu. Ci zawodnicy niestety, ale przedwcześnie zakończyli swoje kariery. Szkoda… 

Kilka dni temu odbyła się konferencja prasowa na temat MP w kolarstwie górskim, które odbędą się w Żerkowie. Nieobecność na niej Rafała Hebisza, ogłoszenie zasad kwalifikacji na MŚ w RPA przez Ciebie – trudno odnieść wrażenie, że coś się naprawdę zmieniło.

Ja nie ogłaszałem kryteriów kwalifikacji w Żerkowie. Powiedziałem jedynie, że mistrzostwa Polski będą jedną z kwalifikacji do reprezentacji na MŚ. Chyba to oczywiste. Przecież to najważniejsza krajowa impreza. Gdzie te kwalifikacje mają być jak nie na takich właśnie zawodach? W przeszłości zawsze tak było i teraz też tak będzie. Trener kadry nie mógł być obecny ze względu na obowiązki zawodowe na swojej uczelni.

Na koniec coś spoza MTB, ale jako Dyrektor Sportowy jesteś odpowiedzialny za wszystkie dyscypliny. Jak oceniasz występ naszej reprezentacji w Mińsku? Sukces Kasi Pawłowskiej nie podlega jakiejkolwiek dyskusji, ale nie tylko ona pojechała na Mistrzostwa Świata na torze. 

Żeńska część reprezentacji spisała się bardzo dobrze. Obrona tytułu mistrzyni świata przez Kasię Pawłowską jest historycznym wynikiem. Dodatkowo na uwagę zasługuje styl w jakim to zrobiła. Ponadto czwarte miejsce Kasi w wieloboju to też duży sukces. Gdyby nie upadek i połamany rower w wyścigu eliminacyjnym być może mielibyśmy drugi medal. Doskonałe czwarte miejsce zajęła też drużyna dziewczyn w wyścigu na dochodzenie. Progres, jaki robią zawodniczki pozwala patrzeć w przyszłość z bardzo dużym optymizmem. Trochę gorzej było wśród męskiej części ekipy, ale tak naprawdę na więcej niż osiągnęli nie liczyliśmy. Po zeszłorocznych sierpniowych mistrzostwach Europy praktycznie nie było szkolenia. Dopiero na miesiąc przed MŚ został powołany nowy trener kadry i rozpoczęły się przygotowania. Trudno w tak krótkim czasie osiągnąć szczyt formy. Mimo to sprinterzy drużynowi zdołali zająć 9 miejsce z czasem niewiele gorszym niż na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Potencjał jest, teraz tylko kwestia dobrych warunków szkoleniowych i w przyszłości powinno być znacznie lepiej. Jeśli Zarząd PZKol upora się z zapewnieniem finansowania programów szkoleniowych, które przygotowaliśmy z trenerami to o wyniki w przyszłości jestem spokojny.

Dziękuję za rozmowę.

Paweł Kuflikowski

[srp]

COMMENTS

WORDPRESS: 0
DISQUS: 0